Bliskość i seks

Czułość w związku

Zdystansowana, nieco oschła, wstrzemięźliwa w okazywaniu uczuć – tak Mariusz opisuje swoją żonę. Ona nie polemizuje. Wiem, że mnie kocha, czuję, że jej zależy, ale czasami brakuje mi takich drobnych, czułych gestów – opowiada. Jak próbuję ją pocałować na powitanie, nastawia policzek, za rękę spacerować nie lubi, z objęć się wyrywa, a sama, zwykłe przytulenie inicjuje od święta – no taka jest dla mnie i tyle, nic z tym nie zrobię – uznaje mężczyzna – na szczęście dzieci mają lepiej – dodaje.

Marzena jest ciepłą, troskliwą i zaangażowaną matką. Swoim dwóm córeczkom poświęca sporo czasu, jest na nich skupiona i bardzo czuła. W kwestii okazywania uczuć, jest zupełnie inna niż w kontakcie z mężem – spontaniczna, otwarta, bezpośrednia. Gdyby ktoś popatrzył na Marzenę z dziewczynkami z boku, nigdy nie domyśliłby się, że tę kobietę opisać można jako zdystansowaną i powściągliwą.

Życie seksualne

A seks? Jak wygląda Państwa życie seksualne? – pada pytanie. Marzena lekko się uśmiecha, Mariusz opowiada: najczęściej, gdy jak się kochamy jest fantastycznie. Żona jest gorącą kochanką. Ja ponoć także daję radę – wyznaje żartobliwie. Jesteśmy bardzo dobrze dopasowani pod tym względem – mówi Marzena – tylko jakoś nam do łóżka nie po drodze…

Kontakt zwykł inicjować Mariusz i zazwyczaj musi trochę czasu poświęcić na rozbudzenie w żonie pożądania. Ale gdy się uda, kochają się długo i namiętnie, wynosząc z tego sporo satysfakcji i spełnienie. Jednak małżeństwo seks ma rzadko. Dwa, co najwyżej trzy razy w miesiącu to dla obojga mała częstotliwość. Zwłaszcza, że te dwa, trzy razy zawsze następują jeden po drugim, dzień po dniu. Po czym nastaje okres bez seksu.

Im dłużej trwa przerwa, tym trudniej ją przerwać – to obserwacja obojga. Nie rozumieją dlaczego tak się dzieje, zwłaszcza, że przecież jest im w łóżku dobrze ze sobą.

Problem z bliskością, czyli brak seksu

Marzena przyznaje: nie potrafię tego wyjaśnić, rozgryźć. Jak już się raz uda to pragnę więcej. Czekam na kolejny wieczór ze zniecierpliwieniem i na następny też. Ale w końcu wydarza się coś nieoczekiwanego, co przerywa ten maraton – trzeba z dzieckiem dłużej posiedzieć, któreś z nas musi popracować do późna, albo jest chore i okres seksu przemija. Gdy Mariusz próbuje seks wskrzesić, podrywa mnie to ja czuję chęć, jednak nie umiem się przełamać – niby chcę, a nie robię nic, nie reaguję, mimo, że odczuwam podniecenie… Chyba mam wtedy wrażenie, że już jestem za daleko od niego… Zresztą, podobnie jest na co dzień. Przychodzi mi czasami do głowy, by się do niego przytulić, ot tak po prostu, by go namiętnie pocałować bez żadnego powodu, by położyć mu głowę na ramieniu i złapać za rękę, gdy wspólnie oglądamy film. Ale nie potrafię tego zrobić, nie mogę się przemóc, pokonać tej granicy, która trzyma mnie na dystans. I na fantazjach się kończy…

Nigdy mi tego nie mówiłaś – przerywa Mariusz. Dlaczego nigdy mi tego nie powiedziałaś? – dopytuje. Nie wiem, nie potrafiłam – odpowiada kobieta. Po czym dodaje: trudno mi się otworzyć emocjonalnie i pewnie dlatego, ciężko mi się na Ciebie otworzyć seksualnie, a im dłużej trwa przerwa tym jest gorzej…

Zgadzam się. Im dłużej się nie kochamy tym mniej potrzebuję Twojej bliskości – przyznaje z żalem Mariusz. Owszem, dążę do seksu, ale niestety głównie dlatego, że czuję fizycznie napięcie seksualne. Co ciekawe, jak już dojdzie choćby do pieszczot, to moja potrzeba bycia blisko wraca i to ona wówczas sprawia, że inicjuję zbliżenie. Dziwne prawda?

Brak seksu w związku

Dziwne, ale naturalne. Mniej więcej czternaście dni wstrzemięźliwości seksualnej pary sprawia, że pojawia się dystans, oddalenie cielesne, które wywołuje dystans w emocjach. Dlatego seksuolodzy mówią, że brak seksu w związku to niebezpieczna sprawa. I wcale nie chodzi tu o kwestię rozładowania napięcia seksualnego, tylko o to, że seks jest więziotwórczy, także na poziomie biologicznym.

Brak fizycznej bliskości wyzwala dystans – poczucie zjednoczenia, bliskości, czułość blakną. W mózgowych ośrodkach regulujących intymność i więź spada wówczas aktywność, co rodzi ryzyko, że obszar intymności wypełniać zacznie oddalenie. W rezultacie zanika intymna więź pomiędzy partnerami. Nie ma zespolenia ciał, przemija poczucie przynależności, dodatkowo brakuje tego co dzieje się zazwyczaj przed i po seksie – przytulania, czułych słów, intymnych rozmów, pieszczot.

Im dłużej trwa przerwa, tym jest gorzej. Permanentny brak seksu w związku wywołuje zmiany zanikowe. Lekarze nazywają to zanikiem z nieczynności. Zmiany fizjologiczne i hormonalne powodują, że tzw. chemia seksu wyłącza się. I wtedy nie ma potrzeby bycia obok siebie, dotykania się, pieszczenia, seksu. Można leżeć blisko siebie i nie czuć nic. To prowadzi do całkowitego zaniku współżycia.

Seks jest ważny

Badania naukowe donoszą, że przyjaźń, rozmowa, dbanie o uczucia, pokonywanie nudy i monotonii, umiejętność rozwiązywania konfliktów, więź emocjonalna i szczęśliwe życie seksualne sprzyjają udanemu związkowi. Aktywne życie seksualne to jeden z najczęściej wymienianych przez respondentów elementów udanego związku.

Poczucie bliskości wyzwala seks, a seks buduje bliskość – i tak to się kręci w koło. Gdy cykl zostaje przerwany, pojawia się problem.

Leave a Reply