Leczenie zaburzeń seksualnych fizjoterapią

Fizjoterapia uroginekologiczna stanowi metodę wsparcia w leczeniu zaburzeń seksualnych związanych z bólem. W Polsce ta forma terapii zyskuje coraz większą popularność. Na czym polega fizjoterapia uroginekologiczna? Dla kogo jest wskazana? Na te i inne pytania odpowiada fizjoterapeutka Monika Grzegorzewicz.

Często pacjentki borykające się z pochwicą i pacjentki odczuwające ból podczas stosunku seksualnego odsyłam na konsultację do fizjoterapeuty, czy są jeszcze jakieś inne kłopoty natury seksualnej, w których pomocna może być fizjoterapia?

Niestety w Polsce wizyty u fizjoterapeutów, czy osteopatów uroginekologicznych z powodów dysfunkcji w sferze seksualnej nie są popularne. Choć w ciągu ostatnich 2 lat zauważyłam wyraźny wzrost zainteresowania tym tematem wśród pacjentek.

Najczęściej pacjentki odczuwające przewlekły ból w obrębie miednicy, zaczynają szukać pomocy, gdyż uniemożliwia on lub utrudnia podjęcie współżycia.

Zgłaszają się do mnie nie tylko pacjentki cierpiące na pochwicę, czy vulvodynią, ale także cierpiące na coccygodynię, czyli ból kości guzicznej, potocznie zwanej „ogonową”.

Endometrioza, czy blizny po cięciu cesarskim, episiotomii, jak i operacjach ginekologicznych, doprowadzają do powstawania zrostów, uwięźnięcia nerwów, tworząc zaburzenia napięć, co może przyczynić się do dyskomfortu w trakcie współżycia, czy wykonywania codziennych czynności. Takie pacjentki także obejmuję opieką fizjoterapeutyczną.

Jeśli lekarz ginekolog w procesie diagnostycznym nie znalazł organicznej przyczyny zaburzenia, powinien zalecić pacjentce wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego.

Czym jest fizjoterapia uroginekologiczna?

Fizjoterapia uroginekologiczna jest stosunkowo nową dziedziną fizjoterapii, która obejmuje leczenie dysfunkcji w rejonie miednicy.

Problemy, które można rozwiązać dzięki terapii uroginekologicznej dotyczą układu moczowego, rozrodczego, jak i pokarmowego, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.

Fizjoterapia uroginekologiczna najczęściej kojarzy się z leczeniem nietrzymania moczu, czy obniżenia narządu rodnego, ale wachlarz możliwości terapeutycznych jest znacznie szerszy.

Fizjoterapeuci uroginekologiczni zajmują się leczeniem dolegliwości bólowych w obrębie miednicy, o których wspomniałam powyżej, ale także przygotowują pacjentów do zabiegów ginekologicznych, urologicznych, jak i zajmują się opieką nad nimi po operacji. Ich praca może stanowić także uzupełnienie terapii przy problemach z zajściem w ciążę.

Czyli fizjoterapia uroginekologiczna koncetruje się na tzw. mięśniach Kegla?

Tak. Mięśnie Kegla to nazwa potoczna mięśni dna miednicy. Pochodzi ona od nazwiska lekarza Arnolda Kegla, który w latach 40. XX wieku opracował plan ich wzmacniania.

Mięśnie dna miednicy to kompleks mięśni, który zamyka otwór miednicy kostnej od dołu. Mięśnie te okalają cewkę moczową, pochwę, jak i odbyt, stanowiąc podparcie dla całego narządu rodnego, trzewi i stabilizację dla kręgosłupa.

Jakie znaczenie dla funkcjonowania seksualnego mają mięśnie dna miednicy?

Sprawność seksualna ściśle związana jest ze sprawnością fizyczną. Dzięki odpowiedniej, ukierunkowanej aktywności zwiększamy percepcję, czyli odczuwanie danej części ciała. Trenowane mięśnie są lepiej ukrwione i dotlenione, czyli lepiej odżywione. Dzięki czemu mogą efektywniej ulegać skurczowi, ale także szybciej poddawać się relaksacji.

Jeśli nie myślimy o mięśniach dna miednicy, nie używamy ich w trakcie aktywności dnia codziennego, nie możemy oczekiwać, że będą one prawidłowo pracować w trakcie seksu!

Aby zwiększyć doznania w sferze seksualnej, należy zadbać o stan mięśni dna miednicy. Muszą być one nie tylko odpowiednio wzmocnione, ale także elastyczne i podatne na rozluźnianie.

Kiedy mowa jest o ćwiczeniu tzw. mięśni Kegla, większość kobiet ma na myśli pracę nad zwiększeniem ich napięcia. Natomiast jak się okazuje, wiele kobiet doświadcza nadmiernego napięcia mięśni dna miednicy. Czy w warunkach domowych da się rozpoznać różnicę?

To prawda, wiele kobiet, nawet tych po porodach ma problem ze wzmożonym napięciem mięśni dna miednicy.

Nadmierne napięcie mięśni dna miednicy często manifestuje się problemem z rozluźnieniem podczas oddawania moczu, bólem w trakcie badania ginekologicznego, czy podczas wprowadzania penisa do pochwy, a czasem nawet tamponu.

Jakie konsekwencje może mieć nadmierne napięcie mięśni dna miednicy, a jakie osłabione?

Zarówno osłabienie mięśni, jak i ich nadmierne napięcie to stan patologiczny. Utrzymanie nadmiernego napięcia stanowi dla mięśni bardzo duży wysiłek. Jeśli okres ten wydłuża się, mięśnie ulegają osłabieniu i przestają pełnić swoje funkcje.

Do najważniejszych funkcji mięśni dna miednicy należy funkcja podporowa, czyli utrzymanie w odpowiednim miejscu zawartości miednicy mniejszej min.: macicy, pęcherza, odbytnicy.

Możemy zatem przyjąć, że mięśnie nadmiernie napięte są mięśniami osłabionymi. Osłabienie tych partii może skutkować nie tylko obniżeniem narządu rodnego, problemów z utrzymaniem moczu, kału czy gazów, ale także z gorszym odbiorem doznań seksualnych.

Czy nad mięśniami dna miednicy można pracować bez konsultacji z fizjoterapeutą?

Praca nad rozluźnieniem mięśni dna miednicy może odbywać się poza gabinetem fizjoterapeuty. Metod jest wiele, poczynając od zajęć grupowych dedykowanych kobietom ze wzmożonym napięciem mięśni dna miednicy, pracą z oddechem, autorelaksacją, czy używając gadżetów erotycznych. Aczkolwiek przy niskiej świadomości swojego ciała, zaburzonej koordynacji pracy mięśni dna miednicy, polecam wizytę instruktażową u specjalisty.

Jak wygląda wizyta w gabinecie fizjoterapeuty uroginekologicznego?

Podczas wizyty uroginekologicznej przeprowadzany jest dokładny wywiad oraz badanie przedmiotowe, w skład którego wchodzi min.: badanie postawy, ustawienia miednicy, palpacja powłok brzusznych, ale i badanie per vaginam (przezpochwowe) lub ewentualnie per rectum (przez odbyt).

Badanie to różni się od badania ginekologicznego, gdyż fizjoterapeuta zajmuję się badaniem funkcjonalnym i określa kondycję mięśni dna miednicy, jak każdych innych mięśni ciała. W przypadku zespołów bólowych takich jak: pochwica, dyspareunia czy vulvo/vestibulodynia, należy określić, czy dysfunkcja mięśni dna miednicy jest przyczyną zgłaszanego problemu, czy jest tylko jednym z objawów.

Czy na wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego należy się wcześniej przygotować?

Do badania należy przygotować się, tak jak do badania ginekologicznego. Czasem przy dolegliwościach takich jak: nietrzymanie moczu, czy pęcherz nadreaktywny zalecam uprzednio uzupełnić dzienniczek mikcji, celem obserwacji objawów.

Najczęściej wysyłam do fizjoterapeuty Pacjentki z pochwicą i dyspareunią. Jak przebiega fizjoterapia tych problemów?

Pochwica jest zaburzeniem, które cechuje się niekontrolowanym, niezależnym od woli spazmem mięśni dna miednicy, który uniemożliwia albo utrudnia penetrację pochwy. Rolą fizjoterapii w tym przypadku, jest wyrównanie napięcia dna miednicy, zarówno dzięki pracy manualnej, jak i za pomocą biofeedbacku z EMG lub USG. Ważnym aspektem terapii jest edukacja pacjenta w zakresie profilaktyki, przez modyfikację codziennych nawyków.

Dyspareunią określa się ból odczuwany przy próbie penetracji pochwy lub w trakcie trwania stosunku. Ból prowokuje zwiększenie napięcie, a więc terapia wygląda podobnie jak w przypadku pochwicy. Techniki i zalecenia zawsze dobierane są indywidualnie do stanu pacjentki.

Jak długo trwa fizjoterapia uroginekologiczna? 

Czas fizjoterapii można określić dopiero po badaniu pacjenta, a także reakcji jego ciała na zadaną terapię. Na pewno zależy od stopnia natężenia dolegliwości, czasu, który wystąpił od pierwszych objawów, ale też nastawienia i motywacji pacjenta.

W przypadku zespołów bólowych w obrębie miednicy najlepsze efekty uzyskuje się podczas interdyscyplinarnego prowadzenia pacjentów przez lekarzy, psychologów, seksuologów i fizjoterapeutów.

Dbanie o mięśnie dna miednicy jest ważne w ogóle, nie tylko w przypadku stwierdzenia jakiegoś problemu. Dlaczego?

Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia. To w miednicy zaczyna się życie, z niej czerpiemy przyjemność w czasie zbliżeń, ale także z niej wychodzi siła, która utrzymuje nasze ciało w pozycji spionizowanej.

Kobiece ciało przechodzi wiele zmian w ciągu życia, narażone jest na wahania hormonalne, od których zależy jakość tkanki mięśniowo-powięziowej w obrębie miednicy. Newralgicznym okresem jest ciąża i czas karmienia, ale także menopauza. Bez odpowiedniego zatroszczenia się o mięśnie dna miednicy, każda kobieta może spodziewać się, wcześniej czy później, problemów uroginekologicznych. Dlatego tak naprawdę, nawet zdrowa kobieta powinna zacząć myśleć o aktywacji tego rejonu.

Czy są jakieś ćwiczenia, przeznaczone dla kobiet zdrowych, które mogą przyczynić się do ich lepszego funkcjonowania w życiu seksualnym?

Chcąc poprawić jakość życia seksualnego, musimy zwiększyć percepcję tej ciała. Skupić się na głębokim oddechu, który powinien korelować z pracą przepony moczowo-płciowej. Zwiększyć ruchomość dolnej części kręgosłupa, ale także uelastycznić mięśnie w obrębie obręczy biodrowej.

Proponuje się wykonywanie 8-12 skurczów mięśni dna miednicy, 4-5 razy w tygodniu. Podczas napięcia mięśni dna miednicy, inne partie mięśniowe, szczególnie pośladków, ud, czy brzucha, powinny być rozluźnione. Czas rozkurczu mięśni winien być dłuższy od czasu ich napięcia. W ten sposób unika się wzmożonego napięci mięśni po zakończonym treningu.

W publikacjach naukowych można znaleźć wiele opracowanych programów treningowych. W tematach związanych ze zdrowiem mięśni dna miednicy nieustannie góruje Kari Bo.

 

Monika Grzegorzewicz – certyfikowana fizjoterapeutka uroginekologiczna. Specjalizuje się w kompleksowej terapii kobiet, a w szczególności w terapii dna miednicy oraz usprawnianiu kobiet w okresie okołoporodowym. Kontakt: www.fizjoterapiakobieca.plfacebook.com/fizjoterapiakobieca