Gra wstępna i pieszczoty

Koniec tańca godowego

Zamachowski śpiewa: „Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie, powąchać tak, dotykać nie, minęła pora godowa, teraz tylko boli głowa…”

I faktycznie, faza tańca godowego w związkach naturalnie przemija, a po niej następuje okres stabilizacji, kiedy to za sprawą szarej codzienności i natłoku obowiązków zaczyna brakować czasu na seks. A udany seks wymaga czasu, zaangażowania, otwartości.

Gdy aktywność seksualna podporządkowana jest natychmiastowej realizacji potrzeb seksualnych partnerów, a jej podstawowy cel stanowi wywoływanie orgazmu, traci swój urok i siłę przyciągania.

W udanym seksie nie chodzi tylko o orgazm i rozładowanie seksualnego napięcia. Ważna jest bliskość, ważna jest długotrwała przyjemność, ważna jest erotyczna fascynacja.

Jak utrzymać erotyczną fascynację? Jak pobudzić pożądanie?

Zasada podstawowa: skupienie na preludium seksualnym.

Preludium seksualne, czyli gra wstępna

Preludium seksualne to nic innego jak tzw. gra wstępna. I nie chodzi tu o grę wstępną polegającą jedynie na pieszczotach mających doprowadzić do stosunku seksualnego. Chodzi o rozbudowany repertuar przeróżnych zachowań, niekoniecznie seksualnych, które mają na celu wprowadzenie w miłosny nastrój, uaktywnienie pożądania i obudzenie erotycznej fascynacji drugą osobą.

Drodzy Panowie: obnażenie wzwiedzionego członka i powiedzenie: „popatrz jaką mam na ciebie ochotę” nie wzbudza w kobiecie erotycznej fascynacji i nie wprowadza w miłosny nastrój.

Drogie Panie: leżenie na wznak i łaskawe dopuszczanie do siebie partnera, nie buduje miłosnego nastroju i nie wywołuje fascynacji.

Gra wstępna to nie tylko wstęp

Gra wstępna to nie tylko zapowiedź seksu, to ważny element sztuki kochania.

Gra wstępna zwykle rozpoczyna się na długo przed samym zbliżeniem i jest rozłożona w czasie. Przybiera formę komplementów, czułych słów, pocałunków, objęć. Romantyczny wieczór także może stanowić grę wstępną, podobnie jak niespodzianka przyszykowana specjalnie dla partnera/partnerki.

Uwodzenie, prowokowanie, wywoływanie zainteresowania u drugiej osoby to również gra wstępna. A kiedy następuje sytuacja intymna, nie musi ona od razu oznaczać stosunku. Może być kochaniem się bez pośpiechu.

Seks to nie tylko stosunek, to bogaty repertuar pieszczot dających przyjemność, wywołujących sensualne doznania, ciepłe uczucia, bliskość, czułość.

Kochanie się bez pośpiechu

Zwyczajne głaskanie ciała partnera/partnerki może być relaksującą chwilą, a może obudzić pożądanie, wywoływać rozkosz, zwłaszcza wtedy, gdy dotyk nie wiąże się z intencją odbycia stosunku, ale potrzebą bycia blisko, ofiarowania drugiej osobie przyjemności.

Seks można wspaniale rozbudować poprzez czerpanie z ukrytych w ciele tajemnic, poprzez ich odkrywanie, poznawanie, dzielenie się nimi z ukochaną osobą.

Nie tylko genitalia mogą być źródłem rozkoszy. Ludzkie ciało obfite jest w receptory dotyku, bólu i temperatury. Dzięki ich pobudzaniu, w rozmaity sposób (dłońmi, ustami, przedmiotami, czym tylko zechcemy), doświadcza się przeróżnych doznań. Za sprawą urozmaiconych pieszczot całego ciała można dowiedzieć się, które miejsca na co są wrażliwe i jak zmienia się to w czasie.

Sposoby na odkrywanie źródeł rozkoszy ogranicza jedynie wyobraźnia. Gdy się wyczerpuje, można poszukać inspiracji w filmach, książkach, poradnikach. Takie wspólne zaangażowanie w rozbudowywanie pożycia stwarza miłosną atmosferę, budzi pożądanie i fascynację zarówno seksem jak i osobą partnera.

Seks jest miłosną sztuką i jak każda sztuka, rozwija nas. Gra wstępna jest bardzo ważną częścią sztuki miłosnej. Rozwijanie jej pielęgnuje bliskość między partnerami, stwarza miłosny klimat i roznieca pożądanie.