Transwestytyzm o typie podwójnej roli

Małe dziwactwo

Janek był zawsze miłym i układnym chłopcem. Wychowywany wśród pięciu sióstr, nieszczególnie wyróżniał się zachowaniem. Pamięta, że miał wiele obowiązków, więcej od swych sióstr i pamięta zazdrość, złość i żal o to. „Jesteś mężczyzną, a mężczyzna musi pracować” – tłumaczył mu ojciec i Janek od najmłodszych lat wstawał wraz z ojcem rano, by pomagać mu w stolarni. A dziewczyny smacznie spały, później świetnie się bawiły. Jankowi tylko czasami udawało się do nich dołączyć. Tak samo jak dziewczyny przebierał się wtedy, bawił lalkami, udawał księżniczki. Wspomina wściekłość rodziców za to, że bawił się zamiast pomagać ojcu…

Gdy Janek dorósł ożenił się ze swoją długoletnią przyjaciółką, jeszcze z czasów dzieciństwa. Ich związek był spokojny i harmonijny. Janek był kochającym, czułym, pracowitym, bezkonfliktowym mężem. Zajmował się domem i dbał o żonę. „Jest prawie idealny” – zwykła mawiać ona. Dlaczego prawie? Otóż Janek miał swoje małe dziwactwo, w które po wielu ciężkich miesiącach Hanna, żona Janka, postanowiła nie ingerować.

Nie od razu wyszło na jaw. Dopiero 4 lata po ślubie Hania odkryła niezwykłość męża.

Kochanka i tajemnica 

Pewnego razu, gdy w pośpiechu ubierała się do pracy stwierdziła, że wszystkie jej podkoszulki są w praniu. A że pora roku była chłodna, potrzebowała podkoszulka. Nerwowo zaczęła przegrzebywać najdalsze zakątki swojej szafy w poszukiwaniu choćby zwykłej, nawet powyciąganej i spranej bawełnianej koszulki na ramiączkach – preferowała raczej te koronkowe. Niczego nie mogła znaleźć, więc klęła pod nosem z bezsilności. Na pytanie Janka o to co się stało, niemalże wybuchła płaczem – „Znowu spóźnię się do pracy, wyleją mnie…” „Poczekaj, pomogę Ci”. I Janek bardzo szybko zaradził problemowi żony przynosząc jej całkiem ładną, koronkową koszulkę. Była co prawda na nią za duża, ale lepsza taka niż żadna. Hania spóźniła się do pracy raptem 5 minut. I dopiero w porze obiadu, gdy mogła nieco odetchnąć, zaczęło nurtować ją pytanie: skąd Janek ma damską koszulkę? Przychodziła jej do głowy tylko jedna odpowiedź: kochanka!

Wieczorem uważnie przyjrzała się ciuchowi. Koszulka była bardzo gustowna, dobrego gatunku, w dość dużym rozmiarze… Nie miała odwagi zapytać męża wprost, ale postanowiła przejrzeć jego rzeczy. Niczego nie znalazła. Jednak, gdy wychodziła z pokoju, w którym była szafa Janka coś przykuło jej uwagę. Była to wystająca zza szafy walizka. Zastanowiło ją dlaczego nie jest schowana  jak zawsze… Wyciągnęła kuferek i otworzyła. Walizka wypełniona była ubraniami. Kobiecymi ubraniami, które nie należały do Hanny. Oglądała je uważnie, wszystkie były w tym samym rozmiarze, co koszulka, którą wcześniej miała na sobie.

Gdy Janek wrócił do domu, zastał żonę siedzącą przy otwartej walizce, w której skrywał swoją tajemnicę.

Transwestytyzm, czy transseksualizm?

Janek czasami, gdy był sam w domu, przebierał się w damskie stroje, robił sobie makijaż, czasami manicure i zachowywał się jak kobieta – czuł się wtedy jak kobieta i czuł się szczęśliwy.

Potrzebował tego. Gdy przez dłuższy czas nie miał okazji stać się osobą płci przeciwnej był napięty, nieszczęśliwy, zestresowany. Jeśli okres bycia wyłącznie mężczyzną się przedłużał, ubierał do pracy damską bieliznę i jadąc samotnie autem zachowywał się jak kobieta. To dawało mu namiastkę wewnętrznego spokoju.

Janek czuł się mężczyzną, ale wewnętrznie czuł się też kobietą i dlatego co jakiś czas potrzebował stać się osobą przeciwnej płci. Przy tym nie był w stanie jednoznacznie stwierdzić kim czuje się bardziej.

Opowiedział o tym Hannie, po czym kobieta zamilkła na tydzień. Mężczyzna bezskutecznie próbował dobić się do niej. Wreszcie się poddał i czekał, zaczepiając ją tylko od czasu do czasu. Po tygodniu Hanna oznajmiła, że umówiła Jankowi wizytę u psychiatry. Nie oponował, choć poczuł się zraniony, gdyż oznaczało to dla niego, że został przez żonę uznany za człowieka chorego psychicznie.

Mężczyzna czasami rozmyślał nad sobą, wiedział iż to co jest w nim, jest nietypowe ale nie czuł się chory. Niekiedy przychodziło mu do głowy by pójść z tym do lekarza, może psychologa. Jednak bał się. Tym razem nie miał wyjścia i poszedł.

Diagnoza: transwestytyzm o typie podwójnej roli

Transwestytyzm o typie podwójnej roli nie jest tym samym co potocznie nazywany transwestytyzm (czyli transwestytyzm fetyszystyczny), czy transseksualizm.

Przebieranie się za osobę przeciwnej płci, w tym wypadku, ma na celu uzyskanie zadowolenia z poczucia bycia osobą innej płci, czemu nie towarzyszy pragnienie zmiany płci na stałe (transseksualizm). Do tego przebieranie nie wiąże się z podnieceniem seksualnym (transwestytyzm fetyszystyczny).

Osoba nosi ubrania płci przeciwnej w celu czasowego poczucia przynależności do drugiej płci, bo czuje się zarówno kobietą jak i mężczyzną i w obu tych rolach pragnie funkcjonować.

Gdy potrzeba bycia osobą przeciwnej płci nie zostaje zaspokojona, pojawia się uczucie cierpienia, napięcie psychiczne.

Poczucie bycia zarówno kobietą jak i mężczyzną może ujawnić się w każdym wieku, może też z czasem, stopniowo nasilać się.

Transwestytyzm o typie podwójnej roli – leczenie

„To zdecydowanie o mnie” – powiedział Janek wysłuchawszy lekarza. „Czy to się leczy?” – zapytał. „Leczenie jest sprawą indywidualną” – odparł doktor, zależy przede wszystkim od tego, czy chce Pan i potrafi tak funkcjonować.

Janek najbardziej pragnął nic nie zmieniać, ale do tego potrzebował akceptacji ze strony Hanny. Jeśli ona nie będzie w stanie być z nim takim, to będzie musiał rozpocząć leczenie. „Jak to się leczy?” – dopytał.

„W postępowaniu terapeutycznym pracuje się zwykle nad łagodzeniem konfliktów wewnętrznych, napięć, stresu, stosuje się również poradnictwo psychoseksuologiczne. Często najbliżsi włączani są w proces leczenia. Jednak są również osoby, które starają się za pomocą psychoterapii zmienić swoją osobowość” – powiedział doktor.

Transwestytyzm o typie podwójnej roli można zaakceptować

Po wizycie u lekarza Janek z Hanną przegadali wiele godzin. Mężczyzna opowiadał żonie o sobie, swoich uczuciach, pragnieniach. Hannę bolało to, co słyszała. Kochała Janka i nie wyobrażała sobie życia bez niego, jednak trudno jej było wyobrazić sobie życie z mężem w kobiecej roli…

Po wielu trudnych rozmowach, po kilkumiesięcznej terapii, znaleźli rozwiązanie. „Transwestytyzm o typie podwójnej roli uznaję za takie moje dziwactwo” – wyjaśniał Janek. „A ja, za jego osobliwe hobby” – tłumaczyła Hanna. Postanowili, że spróbują żyć jak dawniej. On dla niej będzie wyłącznie Jankiem, a w samotności będzie kim zechce…

Poczytaj także:
Transwestytyzm, transseksualizm i inne