Depresja i seks

Depresja, czyli zaburzenie afektywne

Pacjenci z rozpoznaniem depresji cierpią z powodu obniżonego nastroju, który podlega wahaniom także w ciągu dnia i zazwyczaj jest niezależny od aktualnych zdarzeń. Ponadto odczuwają niemożność cieszenia się mimo obiektywnych powodów do radości, zmniejszoną aktywność i wzmożoną męczliwość oraz zanik zainteresowań. Chociaż u niektórych chorych to nie obniżenie nastroju jest objawem pierwszoplanowym, ale np.: lęk, czy rozdrażnienie.

Inne objawy, na podstawie których zdiagnozować można depresję to: osłabienie koncentracji i uwagi, niska samoocena i wiara w siebie, pesymizm, myśli samobójcze, problemy ze snem, zmniejszony apetyt i wyraźny spadek pożądania (libido).

Depresja i seks

No i właśnie, problemy natury seksualnej mogą wynikać z depresji.

Trudno przecież o ochotę na seks, gdy nie ma się ochoty na nic, czuje się ciągłe zmęczenie, przeciążenie, obojętność. W takiej sytuacji nie tylko zainteresowanie seksem spada, ale również reakcje na bodźce seksualne są ograniczone. Wobec czego występują problemy z orgazmem, bolesnością podczas stosunku u kobiet, erekcją u mężczyzn. Do tego osoba w depresji może czuć się mało atrakcyjna i negatywnie oceniać związek, co skutkuje niechęcią, bądź brakiem satysfakacji z pożycia. W związku z tym osoby w depresji rzadko są aktywne seksualnie.

Depresja, zwłaszcza w przypadku panów, ma silniejsze oddziaływanie na sprawność seksualną od cukrzycy, czy nadciśnienia tętniczego, o których z całą pewnością wiadomo, że wpływają na zaburzenia erekcji.

Depresja i seks – zależności

Seksualna reaktywność jest kontrolowana dokładnie przez te same ośrodki mózgowe co nastrój. Dodatkowo, te same przekaźniki i hormony biorą udział w odpowiedzi seksualnej i regulacji nastroju. Wydaje się, że właśnie dlatego zaburzenia depresyjne współwystępują z problemami natury seksualnej.

Wzajemna zależność zaburzeń nastroju i dysfunkcji seksualnych zdaje się być wielokierunkowa. Z jednej strony objawy depresyjne mogą przyczyniać się do dysfunkcji seksualnych. Z drugiej strony, problemy natury seksualnej mogą wywołać, bądź nasilić depresję.

Ponadto depresja i związane z nią pogorszenie funkcjonowania często niekorzystnie wpływają na związek. A gdy w związku nie najlepiej się dzieje, cierpi na tym także życie seksualne.

Zaburzenia seksualne a farmakoterapia

Terapia farmakologiczna, obok psychoterapii jest istotnym elementem leczenia depresji. W przypadku silnych objawów depresyjnych farmakoterapia stanowi podstawę leczenia.

Gdy symptomy depresji ustępują powraca także reaktywność seksualna.

Jednak wyniki badań jednoznacznie wskazują, iż pacjenci przerywają farmakoterapię. Najczęstszym tego powodem są polekowe problemy seksualne, zwłaszcza obniżenie libido i zaburzenia orgazmu.

Jest wiele dowodów na to, że skutkami ubocznymi powszechnie stosowanych leków przeciwdepresyjnych (SSRI, SNRI) są zaburzenia seksualne. Mało tego, prawdopodobnie wpływ tych leków na sferę seksualną jest tak duży, że nawet po ich odstawieniu dysfunkcje seksualne mogą się utrzymywać.

W związku z powyższym, zaleca się uważne monitorowanie wpływu farmakoterapii na funkcjonowanie seksualne, oraz branie pod uwagę seksualnej sfery funkcjonowania pacjenta w procesie planowania leczenia.

Dostępne są leki przeciwdepresyjne, przy stosowaniu których ryzyko wystąpienia dysfunkcji seksualnych jest niewielkie, a wręcz uważa się te specyfiki za proseksualne. Udowodniono, że np.: stosowanie bupropionu poprawia funkcjonowanie seksualne kobiet.

***

Problemy natury seksualnej związane są z samą depresją, ale także ze skutkami ubocznymi najczęściej przepisywanych leków przeciwdepresyjnych. Warto, by pamiętali o tym specjaliści, oraz wiedzieli o tym pacjenci i warto by jedni z drugimi rozmawiali na temat funkcjonowania seksualnego, bo depresja i seks nie idą ze sobą w parze.

Skomentuj