O tym czy cyberseks jest zdradą

Parę słów o zdradzie

Małżeńska wierność to norma. W takim przekonaniu wychowywana jest większość ludzi, dlatego gdy w związku doświadczy się zdrady ze strony partnerki/partnera często uznawane jest to za osobistą porażkę.

Wyniki badań wskazują na pewną prawidłowość w doświadczeniu zdrady. Otóż w przeżyciu kobiet bardziej dotkliwa jest zdrada emocjonalna, natomiast mężczyzn boli zdrada fizyczna.

Kryteria zdrady mogą być różne. Najczęściej wymienianym rodzajem niewierności jest stosunek seksualny pochwowy, oralny lub analny oraz emocjonalna więź z drugą osobą. A co z seksem przez internet? Czy cyberseks jest zdradą? Realnego kontaktu fizycznego w nim brak, więc trudno go uznać za zdradę fizyczną, jednak nierzadko występuje silne zaangażowanie uczuciowe i poczucie, że pewną granicę się przekroczyło…

W takiej sytuacji znalazła się Jowita, kobieta która zauroczyła się w mężczyźnie znanym wyłącznie z internetu i…

Internetowa znajomość

Spotkała go przez przypadek. Przeczytali ten sam artykuł i pozostawili pod nim swoje komentarze. Po czym zaczęli za pomocą komentarzy dyskusję między sobą, co przerodziło się w rozmowę mailową, a następnie mailowy dialog trwający tygodniami. Początkowo był to 1 mail na kilka dni, ale z czasem wiadomości przychodziły nawet 3 razy dziennie. Dla wygody wymienili się numerami telefonów, więc mieli stały kontakt. Jowita nie traktowała tego jak znajomości, ot takie tam gadki-szmatki. Jednak do czasu.

Traf chciał, że akurat wtedy, gdy Jowita siedziała sama w domu, jej internetowy rozmówca zaproponował połączenie z wizją. A że kobieta znudzona była samotnym wieczorem to nie dała się długo prosić. Wówczas zobaczyli się po raz pierwszy i było to zaskakująco przyjemne spotkanie. Rozmawiało im się bardzo dobrze i też bardzo swobodnie. Poza tym spodobali się sobie, czego ani jedno, ani drugie nie ukrywało. Od tamtego czasu, gdy tylko nadarzała się ku temu okazja, toczyli rozmowy wideo. Znajomość rozwijała się.

Wpływ cyberznajomości na związek

Jowita zaangażowała się w tę relację. Organizowała sobie dzień tak, by mieć możliwość rozmowy. Tematy ich dyskusji stawały się coraz bardziej delikatne, wręcz intymne. Kobieta nie potrafi sobie przypomnieć jak doszło do sytuacji, w której podzieliła się swoimi seksualnymi fantazjami i jak to się stało, że zaczęły być one realizowane.

Bez szczególnego zastanawiania się nad czymkolwiek, od czasu do czasu oddawała się takiej seksualnej zabawie, co było dla niej przyjemną odskocznią od codzienności. Otrzeźwił ją mąż pewnego wieczoru, gdy zapytał czy ma kochanka. Ona zadziwiona dopytywała co mu przyszło do głowy. Dowiedziała się wtedy, że od ponad miesiąca nie współżyje z mężem. Kompletnie nie zdawała sobie z tego sprawy. Internetowa znajomość pochłonęła ją tak bardzo, że straciła kontakt z tym, co dzieje się w jej małżeństwie.

Jowita jest mężatką z siedmioletnim stażem. Męża poznała na wycieczce. Po powrocie z wakacji ich znajomość przybrała charakteru internetowego, gdyż pochodzili z odległych od siebie miast. Jednak poprzez wymianę wiadomości, rozmowy za pomocą kamerki, sporadyczne spotkania „w realu” zakochali się w sobie i postanowili być razem. Wtedy Jowita postawiła wszystko na jedną kartę i przeniosła się do Mariusza. Po kilkunastu miesiącach pobrali się. Są szczęśliwym, dobranym małżeństwem. Tym bardziej Jowita nie pojmuje jak to się stało, że wciągnęła się w internetową znajomość i cyberseks. Zastanawia się też, czy przypadkiem nie zdradziła męża…

Czy cyberseks jest zdradą?

Nie miała przecież stosunku seksualnego, nie było seksu oralnego, nawet się nie całowali. Ale z drugiej strony oglądali się nago, i choć za sprawą monitora to jednak wspólnie przeżywali seksualne uniesienia. Co do tego, że to ten mężczyzna na monitorze wywoływał u niej podniecenie i przyczyniał się do jej orgazmu i seksualnego zaspokojenia, nie miała wątpliwości. Poza tym fantazjuje o nim i to z nim chce dzielić swe doświadczenia i przeżycia. Ma poczucie, że jest jej bliski, że tylko przy nim może być sobą, opowiadać szczerze, bez skrępowania, niczego się nie wstydzić, nie bać. Uznaje go za fantastycznego słuchacza, do tego niezwykle męskiego i pociągającego. Brzmienie jego głosu, ton, słowa, ruchy… Nie umie ich wyrzucić ze swojej głowy. Jednak im bardziej czuje się z nim blisko, tym ma większe wyrzuty sumienia. Nie potrafi rozstrzygnąć, czy jej zauroczenie jest zdradą, czy cyberseks jest zdradą…

– Chyba się zakochałam, a już na pewno kochałam się z facetem przez internet, miałam cyberseks – wyznaje w końcu przyjaciółce, nie będąc w stanie dłużej trzymać tego w sobie.
– Oj tam zaraz zakochałaś… To tylko iluzja. Nie znasz człowieka, widziałaś go tylko na ekranie, nie wiesz jaki jest w normalnym codziennym życiu, jak traktuje ludzi, nawet nie wiesz jak się porusza. Zakochałaś się w wyobrażeniu tego faceta, nie w nim – podsumowala przyjaciółka, dodając: a co do tego cyberseksu, no cóż, poczucie anonimowości może przyczynić się do otwartości i próby zaspokajania pragnień, których realizacja w realności byłaby zbyt wstydliwa.
– Brzmi to sensownie, tyle że ja tak czuję. Myślę o nim, tęsknię, pragnę go, a co najgorsze odsunęłam się przez to od Mariusza. Nie czuję się przy nim jak dawniej, odtrącam go i nie mam ochoty kochać się z nim, za to chętnie włączyłabym kamerkę i wiesz…
– Pamiętasz, wspominałaś kiedyś, że wstydzisz się odsłonić przed Mariuszem swoje seksualne pragnienia. Słyszałam, że cyberseks jest szczególnie atrakcyjny dla tych, którzy nie ujawniają swoich potrzeb seksualnych, swojej seksualnej ekspresji w rzeczywistości.
– Myślisz, że zdradziłam Mariusza? Czy cyberseks jest zdradą? Jak myślisz? – dopytywała Jowita.
– Nie wiem… Może to taki rodzaj wyszukanej masturbacji przy użyciu materiałów erotycznych… tyle, że w tym wypadku tym „materiałem” jest żywy człowiek, który na dodatek z tobą rozmawia, reaguje na ciebie, robi to o co go prosisz, jesteście w tym razem… nie wiem…

Czy cyberseks jest zdradą? Odpowiada seksuologia

Cyberseks to modyfikacja autoerotycznych zachowań i seksualnej samowystarczalności – odpowiada jeden z seksuologów.

Cyberseks jest mniej zagrażający niż zdrada. Wprowadza odmienność i powiew świeżości w życie seksualne – mówi inny specjalista.

Poprzez seks w sieci realne kontakty często tracą na wartości i efektowności. Nawet jeśli jest to jedynie wyrafinowany rodzaj masturbacji, to jednak prowadzi do zakłóceń relacji partnerskiej. Zdarza się, że przez seksualne zaspokojenie w internecie, rzeczywiste życie seksualne traci na znaczeniu. Angażowanie się w cyberseks powoduje emocjonalne oddalenie od aktualnego partnera i spokojnie może zostać uznane za zdradę. Prowadzi do rozstań, separacji, rozwodów – powiada kolejny seksuolog.

Inny mówi: cyberseks to brak kontaktu fizycznego, ale silne pobudzenie emocjonalne i seksualne. Jest to obnażanie swojej intymności i ciała poprzez opis, zdjęcia, czy filmy. Choć za sprawą internetu, to jednak jest to wspólne przeżywanie uczucia rozkoszy, którym dzieli się z drugą osobą. Czy cyberseks jest zdradą? To zależy od norm, wedle których funkcjonuje dany związek.

 

Poczytaj także:
O tym co jest zboczone

Leave a Reply