Swinging, swingowanie i swingersi

Swingowanie

Z okazji rocznicy ślubu dostałam od męża nietypowy, jak na niego prezent – zaproszenie na imprezę. Raczej nie byliśmy balującą parą. W ostatnich czasach bawiliśmy głównie na weselach. Widać postanowił to zmienić i zorganizować nam miłą odmianę. Wybraliśmy się. Mąż był nieco spięty wyjściem, a ja starałam się dodać mu otuchy. Gdy dotarliśmy na miejsce przywitała nas bardzo sympatyczna dziewczyna i pokierowała dalej. Spodziewałam się jakiejś restauracyjki z przestrzenią do tańca, a znaleźliśmy się w pokoju, w którym spotkaliśmy kilka par. Zostaliśmy zapoznani z innymi przez mężczyznę, który wydawał się być prowadzącym to spotkanie, czy imprezę – nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Jego przemówienie wprowadziło mnie w jeszcze większą konsternację. Mówił coś o tym, że alkohol w ograniczonych ilościach, narkotyki zabronione, podobnie jak narzucanie się, wulgarność, przemoc i nieprzyjmowanie odmowy… Nie, znaczy nie, powiedział na koniec co dobrze utkwiło mi w pamięci.

Swingers party

W poczuciu zagubienia znalazłam się na sali tanecznej, gdzie zaprowadził nas prowadzący. Starałam się dopytać męża o co chodzi, ale usłyszałam tylko: jest bar, chodźmy się napić! Dołączyli do nas jacyś ludzie, z którymi dość szybko zawiązała się rozmowa. Po paru głębszych zaprosiłam męża na parkiet i próbowałam z jego udziałem pokomentować to co się dzieje. Jednak on nie był rozmowny. Zapytał tylko jak się bawię i zaproponował bym oddała się chwili. Nie powiem, wytańczyłam się tamtego wieczoru za wsze czasy. Nie tylko z mężem, ale też z innymi mężczyznami, a także kobietami. Towarzystwo było bardzo przyjazne i kontaktowe. Z czasem impreza zaczęła się rozrzedzać i my także otrzymaliśmy propozycję after-party w pokoju jednej z par. Dowiedziałam się wówczas, że w tym miejscu jest również hotelik, w którym i my mamy zarezerwowany pokój. Poszliśmy z nowopoznaną parą do nich.

W pokoju poczęstowali nas alkoholem, włączyli nastrojową muzykę i zaczęli tańczyć, także nas zachęcając. Przystaliśmy. I wtedy to się stało. Mężczyzna, który wraz z żoną zaprosił nas do pokoju, zaczął obejmować mnie coraz mniej neutralnie, aż w końcu poczułam jego pocałunek na szyji. Odsunęłam się odruchowo i zerknęłam w stronę męża. Jakież było moje zaskoczenie, gdy ujrzałam własnego męża całującego się z żoną mężczyzny, który właśnie próbował mnie macać. Byłam w szoku. Pamiętam, że zakręciło mi się w głowie, po czym poczułam pocałunek. Przymknęłam powieki i oddałam go. To co się później działo ze mną jest trudne do opisania. Ale na pewno było to najbardziej niesamowite doświadczenie jakiego zaznałam. My wtedy mieliśmy seks z tymi ludźmi. I to nie był ostatni raz…

Seks grupowy

Partnerka zaproponowała mi trójkąt. W sumie to się ucieszyłem. Nie od dziś w moich fantazjach pojawiał się seks z dwiema kobietami. Jednak okazało się, że ona chciała z mężczyzną. Zaszokowała mnie. Wyobraziłem ją sobie w objęciach innego, jego, podnieconego widokiem mojej kobiety i przyznam, że była to całkiem pociągająca myśl. Zgodziłem się z zastrzeżeniem, że najpierw spróbujemy z facetem, a później z kobietą. Dogadaliśmy się, znaleźliśmy klub i mężczyznę, którego zaprosiliśmy do trójkąta. Wszystko było świetnie, do czasu…

Jeszcze gdy gładził ją po plecach miałem mieszane uczucia, trochę mnie to podniecało, trochę wkurzało, ale w momencie, w którym zaczął przechodzić do konkretów poczułem taką zazdrość i wściekłość, że gotów byłem go zabić. Wybiegłem do łazienki w nadziei, że ona przyjdzie za mną. Spędziłem tam kilkanaście, chyba najgorszych chwil mojego życia. Na szczęście przerwała moją udrękę. Powiedziałem tylko, że nie dam rady i na tym nasze doświadczenia z seksem grupowym się skończyły. Z czasem skończył się także ten związek, a w kolejnym spróbowałem raz jeszcze. Tym razem z dwiema kobietami. Dałem radę i było całkiem fajnie, ale w trakcie. Po, czułem się na tyle podle, że postanowiłem do tego nie wracać…

•••

Pewnego razu mąż stwierdził, że nasze pożycie stało się rutynowe, że próbowaliśmy już wielu rzeczy i czas na swingowanie. Nie zgodziłam się pomimo jego usilnych przekonywań. Nie potrafiłam wyobrazić sobie wpuszczenia obcych ludzi do naszej intymnej przestrzeni. Wydawało mi się to po prostu obrzydliwe, a potrzeby męża nienormalne. Temat jednak ciągnął się miesiącami. Zaczęłam więc czytać i rozmawiać online z ludźmi.

Trafiałam na kobiety, które dały się przekonać, albo same chciały i nie żałują. Mną wstrząsnęła historia jednej z dziewczyn. Za namową męża poszła do klubu dla swingersów. To co tam zobaczyła i przeżyła odcisnęło negatywne piętno na jej psychice i przyczyniło się do rozpadu małżeństwa. Poczułam, że to mogłaby być też moja historia…

Co to jest swinging?

Jedną z odmian seksu grupowego jest swing, czyli wymiana partnerów. Choć w niektórych miejscach można przeczytać, że swinging to po prostu seks grupowy, a małżeństwa lub pary wymieniające się partnerami to swappersi.
Dawniej swinging nazywany był: wife swapping, czyli wymianą żon.

Swinging (z ang. swing – kołysać się, huśtać) to niemonogamiczna, seksualna aktywność traktowana jak każde inne społeczne działanie, które doświadczane może być w parze. W definicji tej kładzie się nacisk na społeczny charakter stosunku seksualnego, którego nie sprowadza się wyłącznie do samego aktu płciowego, tylko podkreśla istotność interakcji społecznych. Pary nazywane swingującymi wchodzą w interpersonalne relacje, którym towarzyszy seks.

Swinging to przede wszystkim aktywność par. Swingersi stanowią tzw. małżeństwa otwarte, czyli związki, w których do sfery seksualnej dopuszcza się innych ludzi, najczęściej pary. Chociaż zdarza się, że zaangażowani w swing są także mężczyźni i kobiety bez pary.

Dla swingersów seks stanowi obiekt zainteresowań, jest formą rozrywki, sposobem na odprężenie i relaks. Realizacja tzw. orgiastycznych potrzeb nierzadko wzmacnia trwałość takiego związku, przede wszystkim za sprawą „wtajemniczenia” i porozumienia w obszarze seksualnych dążeń.

Swinging lifestyle i odmiany swingingu

Swinging definiowany szeroko to styl życia (swinging lifestyle), którym rządzą określone zasady. Jedna z nich głosi, że mamy prawo do życia, miłości i cieszenia się własną seksualnością, która realizowana może być także poza związkiem; małżeństwo nie powinno hamować seksualnych fantazji, dążeń i zachowań.
Inna ważna dewiza to: przystąpienie do swingingu musi być decyzją obojga partnerów mających pewność co do siły emocjonalnej więzi i własnych pragnień.

Swinging może przybrać formę wymiany partnerów (swap), seksu 2+2, triolizmu (2+1, „trójkąt”) a także:
ekshibicjonizmu – seksu (również z własnym partnerem) na oczach innych;
voyeryzmu – oglądania partnera w trakcie aktywności seksualnej z innymi;
closed swinging – swingersi wymieniają się partnerami i rozchodzą do osobnych pokoi;
open swinging – wszyscy pozostają w tym samym pomieszczeniu, czasami w jednym łóżku
soft swap – dopuszczalne są wszelkie zachowania seksualne z wyjątkiem stosunku płciowego;
full swap – seks ze stosunkiem koitalnym.

W klubach dla swingersów bywają tzw. darkroomy – ciemne pokoje, w których uprawia się seks z wyłączeniem wrażeń wzrokowych. Niewiedza na temat tego z kim ma się stosunek daje poczucie całkowitej anonimowości, niekiedy także dostarcza dodatkowych wrażeń.

Dość często w trakcie swingowania pojawiają się zachowania biseksualne.

Zasady swingowania

Podstawowa i nadrzędna reguła mówi, że swingować wolno wtedy, gdy naprawdę się tego chce. Każdy, w dowolnym momencie może powiedzieć: nie.

Związkom zainteresowanym swinginiem zaleca się stosowanie 4 zasad:

1. Przystąpcie do swingingu jako para.

2. Bądźcie świadomi swoich oczekiwań i wymagań dla ochrony przed nieporozumieniami w towarzystwie innych. W tym celu poznajcie wzajemne pragnienia i potrzeby emocjonalne.

3. Dbajcie o dobrą komunikację w związku. Musicie rozmawiać o tym na co przyzwalacie i dlaczego.

4. Najważniejsze są zaufanie i komfort, gdyż zaufanie zmniejsza ryzyko zazdrości, a komfort gwarantuje natychmiastowe przerwanie aktywności, podczas gdy jedna ze stron poczuje się w jakikolwiek sposób niewygodnie.

Swingersi

Swingersi podkreślają silny związek emocjonalny z partnerem/małżonkiem. Ich zdaniem sytuacja, w której partner dzieli się najskrytszymi fantazjami seksualnymi i na dodatek realizuje je w obecności partnera wzmaga poziom intymności, zaufania i głębokości relacji.

Dla swingujących par uprawianie seksu to co innego niż kochanie się.
Kochanie się zarezerwowane jest wyłącznie dla najbliższej osoby, a uprawianie seksu stanowi aktywność rozrywkową, w którą, dla urozmaicenia, angażuje się inne osoby/pary.

Opowieści ludzi mających doświadczenia ze swingowaniem bywają bardzo różne. Są zwolennicy i przeciwnicy tego rodzaju aktywności seksualnej. Badania amerykańskie wykazały, że swingujący mają szczęśliwsze związki, w porównaniu z osobami pozostającymi w monogamicznych relacjach seksualnych. Czy wyniki tych badań są wiarygodne? Jakie stanowisko w tej sprawie zajmuje seksuologia? O tym będzie następnym razem.

Może zainteresuje Cię również:
Seks dla seksu
O tym co jest zboczone
Rozkosz niejedno ma imię

Leave a Reply