Krótka historia pewnej zdrady

Kobieta zdradzona

– To takie banalne, że tu jestem… – powiedziała kobieta zasiadłszy w fotelu u psychologa.
– Jestem, bo mąż mnie zdradził. I to też jest banał. Dojrzały mężczyzna, a poleciał za jakąś młodą spódniczką – dodała.

Niezwykle sympatyczna, atrakcyjna, zadbana pani około czterdziestki, z piętnastoletnim stażem małżeńskim trafia do psychologa, bo trudno jej poradzić sobie i zrozumieć niewierność męża. Od wielu tygodni pyta siebie: dlaczego on to zrobił? W czym jestem gorsza od niej? Zbrzydło mu nasze wspólne życie, seks? Czy już mu się nie podobam? Jak ona wygląda?

Niewierny mąż

Co prawda mąż starał się wszystko wyjaśnić. Przeprosił, szczerze żałował, próbował wynagrodzić. Usłyszała, że się zapomniał, nie wie jak, ale się stało. Teraz bardzo żałuje i jakby mógł cofnąłby czas. Nie spodziewał się, że żonę tak bardzo dotknie ta sytuacja. Dla niego nie miała znaczenia. To był krótki romans, kilka spotkań, chwila słabości. Dlaczego? Trudno mu odpowiedzieć. A jej to pytanie nie daje spokoju.

Jak sobie poradzić z niewiernością?

Rozmawiała z przyjaciółkami. Były zgodne: mężczyźni w pewnym wieku potrzebują się dowartościować. Marek kupi sobie motocykl, Darek zacznie biegać w maratonach, a Arek wda się w romans z młódką. Radziły różnie. Jedna mówiła, by pogonić drania, bo jak raz to zrobił, to drugi, trzeci i kolejne są prawie pewne. Inna sugerowała, aby dać sobie czas, nie działać impulsywnie, bo jednak 15 lat wspólnego życia to nie jest byle co. Jeszcze inna proponowała znaleźć kochanka, bo wtedy, jej zdaniem, rachunek się wyrówna, atmosfera oczyści.

A żona nie tylko nie wiedziała co zrobić, ale również nie miała jasności co do swoich uczuć. Raz była wściekła. Innym razem zalewała się łzami, lub czuła, że ma to wszystko gdzieś. Potrzebowała zrozumieć, siebie, jego, całą sytuację. Chciała wszystko w sobie poukładać – emocje, dręczące ją myśli. Pragnęła się uspokoić. Miała obawy o to, że zrobi coś, czego później będzie żałowała. Poszła więc do psychiatry, ten wysłał ją do psychologa.

Kobieta przepełniona różnymi emocjami wyrażała je, nazywała, próbowała zrozumieć. Opowiadała też o swoim małżeństwie. Zawsze uznawała, że jest udane. Była z niego dumna. Na męża nie dała złego słowa powiedzieć. Ufała mu. Była go pewna. A on ją rozczarował, zawiódł, zranił. Po raz pierwszy tak mocno. Usłyszała jego wyjaśnienia. Przyjęła, że dla niego to był incydent, bez znaczenia. Nie do końca rozumiała jak to możliwe, by seks nie był ważny, ale bała się nad tym głębiej zastanowić. Po prostu, postanowiła to przyjąć.

Gdy emocje nieco opadły ustaliła z mężem, że pójdą na terapię.
– Albo przegadamy sprawę i się dogadamy, albo rozstaniemy się w cywilizowany sposób – zakomunikowała mężowi.

Powody zdrady

Po kilkunastu tygodniach ponownie zasiadła w fotelu u psychologa.
– Mam jasność co się stało. Właściwie można by to wszystko podsumować: nie do wiary! Ani ona go jakoś specjalnie nie uwodziła, ani on się nie czuł niezaspokojony ze mną, nie był nieszczęśliwy, nawet pijany nie był…

– On naprawdę nie wiedział dlaczego to zrobił, nie zdawał sobie sprawy z przyczyn swojej niewierności. Poszedł z tą młodą do łóżka wcale nie dlatego, że zwariował na punkcie jej młodego ciała, ale dlatego, że ona go PODZIWIAŁA!

– Była od niego młodsza, imponowało jej, że jest dojrzały, mądry, coś w życiu osiągnął. Była nim zafascynowana. Czegokolwiek by nie zrobił, nie powiedział – zachwycał ją. Także w łóżku. Ona nie była wymagająca, w odróżnieniu ode mnie. Nie musiał się starać, zastanawiać, czy ją zaspokoił, czy było tak jak potrzebowała, czy jej się podobało, bo jej podobało się wszystko! I to go właśnie uwiodło: podziw w jej oczach…

Poczytaj także:
Zdrada

Leave a Reply