Kłótnia w związku

Konflikty i kłótnie są w mniejszym, bądź większym stopniu elementem każdego związku. O co się kłócimy ze swoimi partnerami i partnerkami? Chyba o wszystko! Są jednak powody szczególnie chodliwe: pieniądze, seks, podział obowiązków, system wychowania dzieci, układy z rodziną, no i przede wszystkim to, że: nie jesteś taki/taka jaki chciałabym/chciałbym abyś był, lub: byłeś/byłaś inny/inna.

Różne etapy związku

Żadne to odkrycie, że po fazie zakochania w związku następuje kryzys.
Na początku jesteśmy zakochani, partner (partnerka) jest idealizowany – widziany przez różowe okulary. Dostrzegamy wyłącznie jego dobrą stroną, nie zauważając tej nieco gorszej. Poza tym, sam ukochany bardzo się stara ujawnić nam to, co w nim wspaniałe, skrzętnie ukrywając wady.

Aż w końcu zaczynamy razem żyć – zajmujemy się nie tylko przyjemnościami, ale także przyziemnymi sprawami, które brutalnie ściągają nas na ziemię. Okazuje się wtedy, że on nie sprząta i codziennie spóźnia się na kolację, a ona całymi wieczorami wisi na telefonie i godzinami zajmuje łazienkę. Jest cała masa sytuacji dnia codziennego, która pokazuje nam drugą osobę z perspektywy niedostępnej podczas randek.

I jesteśmy rozczarowani, bo wyobrażaliśmy sobie, że on/ona jest inny/inna, że zawsze będzie między nami dobrze i zgodnie. A tu kolejne problemy: u kogo spędzamy święta, kiedy planujemy urlop, gdzie jedziemy na wakacje, czy się pobieramy czy nie, jeśli tak to gdzie i jak, a jak już się pobierzemy to czy chcemy mieć dzieci i ile, kiedy je mieć chcemy, jak je wychowamy, kto ma się nimi zajmować, co zrobić ze sobą, gdy dzieci wyfruną z gniazda. Pojawiają się też inne kłopoty: nie chce rozmawiać, jest skryty/skryta, za rzadko wyraża uczucia, uwiesza się na mnie nie dając przestrzeni, nie potrafi pochwalić, jest leniwy/leniwa, zbyt pochłonięty/pochłonięta sobą, zbyt silną ma więź z rodzicami, czuję się samotnie… I tak dalej, i tak dalej…. przykłady można mnożyć.

W mniejszym, bądź większym stopniu spotyka to wszystkich zaangażowanych w długotrwały związek i nasila się właśnie w momencie, gdy para przechodzi na kolejny etap bycia razem. A takich etapów jest sporo.
Jakakolwiek większa zmiana w życiu wpływa na relację i ją nieco modyfikuje, przez co pojawia się kłopot (drobny, bądź poważny kryzys), bo trzeba redefiniować priorytety i nieco przekształcić związek. A każdy chce by było tak jak on chce, co nie zawsze jest zgodne z tym, czego chce druga strona.

Pogubienie w związku

Mamy prawo czuć się zagubieni w świecie relacji z drugą osobą, bo z czasem okazuje się, iż oczekiwania w stosunku do nas są inne niż były dotychczas.
Dziewczynka ma być miła, łagodna, spokojna, uległa. Powinna umieć troszczyć się o innych i znać świat emocji.
Chłopiec natomiast musi kontrolować emocje, mieć własne zdanie, być niezależnym, ambitnym, wytrwale dążącym do celu.
Jednak gdy ta dziewczynka i ten chłopiec dorastają i zaczynają tworzyć związki, okazuje się, iż kobieta wcale nie chce być wyłącznie miła, łagodna, spokojna. Nie do twarzy jej z uległością i nie zawsze ma ochotę koncentrować się na innych.
Mężczyzna natomiast słyszy od swojej partnerki, że owszem niech będzie męski – aktywny, zaradny, silny, ale powinien także okazywać emocje, uzależniać swoje decyzje od partnerki i zaprzestać skupienia na swoich ambicjach.
Trudno się w tym połapać, a jeszcze trudniej to pogodzić. Dlatego tak wiele jest kłótni w związkach na ten temat właśnie.

Kryzys to przełom

Kłótnie, konflikty, spory, kryzysy są naturalne. Bliska relacja bez nich nie istnieje, bo kłótnia jest bardzo intensywną bliskością. Każdy związek przechodzi różne fazy, a to wiąże się z kryzysami. Kryzys to pewnego rodzaju przełom i nie musi oznaczać czegoś negatywnego. Ważne by pamiętać, że zarówno kłótnia, jak i kryzys, w który może się przerodzić, rozwijają związek.

Nie jesteśmy identyczni, pochodzimy z odmiennych domów, między płciami także jest wiele różnic. Należy to uznać. Bycie jedną duszą i jednym ciałem zdarza się rzadko. I musimy sobie z tym poradzić, aby nasze kłótnie i spory prowadziły do rozwoju związku, a nie jego rozpadu.

Każda sytuacja, przez którą wspólnie przebrniemy rozwija naszą relację.

Jak sprawić by kłótnia była konstruktywna? Można zacząć tak:

Popatrz na ukochaną osobę z zaciekawieniem, a nie przez żal i pretensje.

A… to ty jesteś taki (taka), tak to widzisz…, ja to widzę zupełnie inaczej… fascynujące!

U mnie w domu nie tak było jak u ciebie – to bardzo ciekawe! Może wyciągnijmy z naszych doświadczeń to co najlepsze i stwórzmy wspólny, nasz dom?

Zwróć uwagę na SYTUACJĘ, zamiast koncentrować się na oskarżeniach.

Związek cech charakteru i osobowości z konkretnymi zachowaniami jest bardzo słaby. Zaś my go w kłótniach przeceniamy – jesteś agresywny, jesteś nerwowa – wykrzykujemy. Nie doceniamy za to konkretnej sytuacji. Dzieje się tak dlatego, że kłócimy się z człowiekiem i to on przyciąga naszą uwagę, a sytuacja w jakiej się to dzieje jest tylko tłem.
Na przykład: gdy nasz partner zachowuje się agresywnie sądzimy, że taki właśnie jest. Daleko nam do tego by uznać, że rzadko kiedy jest agresywny i właściwie to ta, konkretna sytuacja wywołała u niego agresywne zachowanie. A już na pewno nie przyjdzie nam do głowy myśl, że osobiście się do jego zachowania przyczyniliśmy, choćby swoimi komentarzami. Trudno tam również zrozumieć, że nerwowość partnera może być spowodowana np.: ciągiem drobnych frustracji.

Ponadto warto pamiętać, że generalnie, ludzie mają skłonność do przypisywania wad na podstawie negatywnych zachowań, a nie zalet na podstawie zachowań konstruktywnych. A przecież w związku doświadczamy znaczenie więcej pozytywnych zachowań partnera, niż negatywnych. Niestety tego nie doceniamy. Za to przeceniamy postępowanie dla nas przykre – ty ZAWSZE na mnie wrzeszczysz – twierdzimy, choć tak naprawdę zdarza się to bardzo rzadko i na dodatek, w określonych sytuacjach.

Porozmawiaj.

Dialog jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu.
Mówienie o swoich uczuciach, wsłuchanie się w emocje partnera, przyjęcie ich ze zrozumieniem i troską, służą dobrej komunikacji.
Dyskusje, proponowanie rozwiązań, szukanie kompromisu, branie pod uwagę pomocy z zewnątrz, próby zmiany własnej perspektywy, prowadzą do konstruktywnego zakończenia konfliktu.

Nie zawsze możliwe jest porozmawianie od razu. Czasami potrzeba czasu aby ochłonąć, uspokoić się. Chodzi o to, by ta chwila samotności nie trwała całymi dniami, tylko co najwyżej kilka godzin.
Nie trwońmy czasu na bycie daleko, tylko wykorzystajmy go do bycia razem.

Poczytaj także:
Przepis na udany związek
Po co nam związek
Różnice płci
Jak dbać o seks

Leave a Reply