Znaczenie seksu w związku

Bliskość emocjonalna i bliskość fizyczna są elementami udanego związku. A jakie jest znaczenie seksu w związku? Badania wskazują, że seks jest ważniejszy dla mężczyzn niż dla kobiet, choć rola seksu w życiu kobiet także ma wartość. Jednak to nie znaczy, że dla większości mężczyzn bliskość fizyczna jest ważniejsza od psychicznej – one są po prostu nierozłączne.

Historia związku

To wcale nie było tak, jak głosiły plotki, że Marcin rozwiódł się bez powodu. Rozwiódł się, ku zdziwieniu wszystkich, po niespełna siedmiu latach trwania małżeństwa.

Patrycję, żonę swą, obecnie już byłą, poznał na uroczystym przyjęciu z okazji 80-tych urodzin ciotki. Przyszła, w roli osoby towarzyszącej z kuzynem Marcina. Nie byli parą. Po prostu, dobra koleżanka, która zgodziła się pójść z kolegą na imprezę, by on nie musiał wysłuchiwać komentarzy na temat braku dziewczyny. Kobieta bardzo spodobała się Marcinowi i wyprosił u kuzyna jej numer telefonu. Nie było mu łatwo się z nią umówić. Nie wiedzieć czemu, Patrycja nieszczególnie interesowała się Marcinem. Jednak Marcin – człowiek uparty, randkę „wychodził”. Pierwsze spotkanie, później drugie i trzecie, aż randki stały się regularne. Następnie przerodziły się w związek, a związek przypieczętowali ślubem. Taka standardowa historia.

Po ślubie wydawało się, że wiodą szczęśliwe życie. Wyglądali na przykładną parę. Mieli spójną wizję przyszłości, podobne zainteresowania i zbieżne poglądy. Wolny czas spędzali razem, sporo rozmawiali. Większość osób obserwująca ich z boku uznawała, że są świetną, zgraną, kochającą się i szczęśliwą parą. Wiele razy słyszeli komplementy pod adresem swego związku. Patrycja była z nich zadowolona, Marcin różnie.
– Miło usłyszeć, że ładnie razem wyglądamy, co? – mówiła Patrycja.
– Dobrze, że choć wyglądamy… – zdarzało się odpowiadać Marcinowi.
– O co Ci chodzi, nie bardzo rozumiem? – dopytywała kobieta.
– O nic, tak sobie tylko gadam – odpowiadał mężczyzna.
– To po co gadasz tak głupio? – Patrycja nie dawała za wygraną.
– Pati, nie czepiaj się słówek, zmieńmy temat – namawiał Marcin.
I zazwyczaj zmieniali.

Intymność, czułość, namiętność

Marcin nie był szczęśliwy. Wspólne mieszkanie z kobietą – swoją wybranką i małżeństwo, wyobrażał sobie nieco inaczej. Oczekiwał większego zaangażowania ze strony Patrycji, silniejszej więzi, poczucia intymności, bliskości.

Patrycja kochała męża, on to czuł, jednak czegoś mu w tej miłości brakowało…
Miałby ochotę ją przytulać bez okazji, cmoknąć w policzek, ot tak. Chciałby by oparła mu głowę na ramieniu podczas oglądania filmu, by złapała jego rękę w trakcie spaceru. Pragnąłby, choć od czasu do czasu, móc ją klepnąć po pośladku – ale ona się nie zgadzała. Gdy raz spróbował, rozpętał aferę na pół wieczoru, bo Partycja poczuła się urażona i źle potraktowana. Chciałby móc przyglądać się jej, gdy wędruje po domu w samej bieliźnie, ale ona kazała mu zakrywać oczy.
– Dlaczego nie mogę popatrzeć na moją piękną żonę? – pytał czasami mężczyzna.
– Bo nie patrzysz tylko pożerasz mnie wzrokiem! – odpierała kobieta.
– No i co z tego? Wiele kobiet uznałoby to za komplement.
– Nie znasz się na kobietach, to jest po prostu obleśne – kwitowała Patrycja.

I Marcin czuł się urażony. Wydawało mu się, że jego zachowania są naturalne a nie obleśne. On przecież tylko potrzebował odrobiny namiętności i dotyku, ciepła, takiego zwyczajnego okazywania czułości. Jednak nie zostawało mu nic innego jak się dostosować. Nie chciał przecież być posądzany o brak szacunku do własnej żony.

Znaczenie seksu w związku dla niej

– Przestań mnie ciągle obmacywać człowieku! – strofowała Patrycja męża.
– Przecież tylko rękę na kolanie ci położyłem… – tłumaczył się Marcin.
– W samochodzie?! To nie są odpowiednie okoliczności. Poza tym ciągle mnie obmacujesz, jak nie po kolanie, to po ramieniu, plecach… tyle razy ci mówiłam, że czuję się jak jakiś pluszak do głaskania, a ja jestem człowiekiem, trochę szacunku dla mojego ciała się należy – wyjaśniała Partycja.
– Jesteś przewrażliwiona. Ja lubię jak mnie dotykasz, wszędzie i zawsze, dla mnie oznacza to, że mnie kochasz – wyznawał mężczyzna.
– No właśnie i to jest dziwne. Co ty dzieciak jesteś? Tylko kizi mizi…
– Zaraz dzieciak. Takie teksty też mogę uznać za brak szacunku. Jakby człowiek nie mógł potrzebować odrobiny czułości – oznajmiał Marcin.
– Nie Marcin, ty nie potrzebujesz odrobiny czułości, ty seksu chcesz – mówiła Partycja.
– Też.. – odpowiadał Marcin.
– No właśnie i tak po prostu o tym mówisz… tylko jedno ci w głowie… – starała się kończyć rozmowę kobieta.
– Naprawdę niebywałe, że dorosły facet chciałby czasami poprzytulać się i pokochać się z żoną? – kontynuował mężczyzna.
– Czasami pokochać się? Toć kochamy się, ale tobie wciąż mało – wyjaśniała Patrycja.
– Dla mnie to po prostu jest ważne, a dla ciebie znaczenie seksu w związku wydaje się być żadne – tłumaczył Marcin.

Patrycja, choć na seks często wyrażała zgodę, to nie inicjowała zbliżeń, co bodło Marcina, bo znaczyło dla niego, że ona nie ma potrzeby i ochoty, być z nim blisko. Ponadto była bierna. Nie dotykała go, nie pieściła, nie wydawała się być zainteresowana zwiększaniem jego doznań. Za to często go poganiała, gdy on jej okazywał czułość: „Ileż można się głaskać” – mawiała, co Marcinowi odbierało radość z seksu.

Znaczenie seksu w związku dla niego

Marcin miał nieco inne spojrzenie na życie seksualne aniżeli jego żona. Dla niego udany seks był wskaźnikiem zadowolenia z małżeństwa. Znaczenie seksu w związku było istotne. W jego poczuciu nie da się budować intymności, gdy brakuje więzi fizycznej, a on ze swoją żoną nie czuł się w ten sposób związany.

Próbował rozmawiać na ten temat ale w odpowiedzi słyszał, że przecenia znaczenie seksu w związku i tylko jedno mu w głowie. Wreszcie przyznał, że zastanawia się nad przyszłością ich małżeństwa. Partycja przestała się do niego odzywać.

Trwało to dobrych parę dni, aż wreszcie się przełamała:
– Naprawdę chcesz się ze mną rozstać przez seks?
– Nie wiem czy chcę, zastanawiam się – szczerze odpowiedział Marcin – i nie przez seks, to chodzi o coś więcej – wyjaśnił.
– Naprawdę? Dla mnie oznacza to tyle, że seks jest dla ciebie najważniejszy.
– Nie chodzi mi o to, że najważniejszy, ale że ważny a dla ciebie zdaje się nie mieć znaczenia. Ciągle mnie odtrącasz i traktujesz jak zboczeńca, a ja tylko chcę od ciebie ciepła, dla mnie jest to dowód na to, że mnie kochasz – wyjaśniał Marcin.
– Jeny, człowieku, gadasz jak nastolatek, chodź ze mną do łóżka by udowodnić mi swoją miłość.
– Oj Patrycja, przekręcasz moje słowa. Po prostu czułbym się szczęśliwszy gdybyśmy mogli się dotykać, tak po prostu, na co dzień, gdybyś inicjowała seks, gdybyś była w niego bardziej zaangażowana – tłumaczył Marcin.
– Acha, czyli chcesz mi powiedzieć, że nie jesteś ze mną szczęśliwy – oburzenie kobiety było coraz wyraźniejsze.
– Musisz od razu w takie tony uderzać? Tłumaczę ci tylko…
– No, że nie jesteś ze mną szczęśliwy, bo cię za mało głaszczę – przerwała mu Patrycja.
– Upraszczasz sprawę, nie dogadamy się chyba. Nie rozumiesz mnie… – ciągnął Marcin.
– Oczywiście, ja cię nie rozumiem, jakie to typowe: żona mnie nie rozumie, więc pójdę do kochanki… To chcesz mi powiedzieć? Że jak się nie zmienię to sobie znajdziesz inną? – dopytywała z wyraźną złością Patrycja.
– Nie denerwuj się, próbuję tylko porozmawiać – usprawiedliwiał się Marcin.
– Nie denerwuję się! To ty mnie denerwujesz! Nic tylko chcesz mi sprawić przykrość. Dobrze, idź sobie do innej, proszę cię bardzo, powodzenia! – Patrycja nie wytrzymała i zaczęła krzyczeć ze łzami w oczach.
– Pati, uspokój się… – próbował złagodzić sytuację Marcin, ale na nic się to nie zdało…

Atmosfera była napięta przez kilka dni.

Dobra mina do złej gry

Czasami po kłótni musieli iść na spotkanie ze znajomymi. I szli, a za zamkniętymi drzwiami mieszkania zostawiali swoje problemy. W towarzystwie uśmiechali się i wymieniali wyuczonymi uprzejmościami. Wszyscy dawali się na to nabrać. Dlatego w takie osłupienie wprowadziła wszystkich informacja o tym, że Marcin z Patrycją się rozwodzą.

Pozew wniósł Marcin, po setkach nieudanych rozmów z żoną, a nawet kilku próbach namówienia jej na konsultację u terapeuty małżeńskiego, które także zakończyły się fiaskiem. Patrycja była nieugięta. W odczuciu Marcina wolała się rozwieść, i zostać z poczuciem opuszczenia, niż przyznać do tego, że coś między nimi nie działa i spróbować to zmienić. Dla niego, postarać się być bardziej czułą, ciepłą…

Marcin rozumiał, że jego żona może mieć odmienne potrzeby, inne niż on podejście do sfery seksualnej, że znaczenie seksu w związku jest dla niej niewielkie i że ich oczekiwania mogą się różnić. Nie potrafił jednak żyć z brakiem komunikacji w tym temacie, z ciągłym lekceważeniem czegoś co dla niego było ważne, z nieustannym zbywaniem go i oskarżaniem o nadmierny popęd seksualny.

Czułość i namiętność składają się na miłość

A Marcin wcale nie myślał o sobie jako o mężczyźnie, którego potrzeby seksualne są jakieś wyjątkowo duże. I to nieprawda, że o seks mu chodziło, przy czym od początku do końca upierała się Patrycja. Marcin nie czuł satysfakcji ze związku i nie czuł satysfakcji z seksu i to mu się w naturalny sposób łączyło. Dla niego udany związek opierał się na miłości, a miłość rozumiał jako zaangażowanie, nie tylko emocjonalne ale także fizyczne. Czułość i namiętność stanowiły dla niego nieodłączny element udanego małżeństwa i choć bardzo się starał, próby zbudowania takiej relacji z Patrycją nie powiodły się.

Przez wiele lat próbował sobie wmówić, że da się bez tego żyć, że Patrycja jest wartościową, wspaniałą kobietą, jedynie nieco oschłą i chłodną. Jednak pragnął ciepła, dotyku, czułości… Mijały lata a jego potrzeby nie znikały. Doprowadzały za to do coraz częstych sprzeczek małżeńskich, które utwierdzały Marcina w przekonaniu, że Patrycja się nie zmieni, że nawet nie spróbuje.

Zanim podjął ostateczną decyzję, poradził się siostry. Po raz pierwszy powiedział komuś, że nie układa mu się w małżeństwie, że znaczenie seksu w związku jest inne dla Patrycji i dla niego, że nie czuje się szczęśliwy, że boli go brak zrozumienia ze strony żony, nieobecność jakichkolwiek prób postarania się o to by było lepiej.
– Wiesz Marcin, może to jest tak, że dla mężczyzn bliskość fizyczna ma większe znaczenie niż dla kobiet. Może dla was nie ma bez tego bliskości psychicznej, a w ocenie niektórych kobiet jest to możliwe… – wyraziła swoje zdanie siostra.
– Chyba tak… – odparł Marcin – seks dopełnia związek i bardzo, bardzo zbliża.

Leave a Reply