Ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

Patrycję mama uczyła, że nie należy sądzić ludzi po pozorach. „Najpierw kogoś musisz dobrze poznać, by wiedzieć, czy chcesz się z tym kimś przyjaźnić czy nie” – objaśniała zasady zawiązywania przyjaźni. „Nie patrz czy chłopiec przystojny, ważne co ma w głowie” – wtajemniczała w sekrety więzi damsko-męskich. „Nie szata zdobi człowieka.” „Nie wszystko złoto co się świeci.” „Nie sądź książki po okładce.” Wszystkie te przysłowia Patrycja znała od dziecka. I co? Ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

Co ma znaczenie w czasach szkolnych?

Okazywało się, że w szkole największe powodzenie miały dzieciaki ładne, zwłaszcza jako obiekty wymarzone do „chodzenia”, ale nie tylko. Śliczne dziewczyny były popularne i wszystkie inne chciały być przez nie lubiane. Podobne zasady rządziły w świecie chłopców – tak jej się przynajmniej wydawało.

Ale to czasy szczególne! Dziecięcy świat rządzi się swoimi, „niedorosłymi” prawami – można by pomyśleć. Tyle, że w liceum niewiele się zmieniło. Niby miało się bardziej górnolotne dążenia, niby przyziemność nie była interesująca, tymczasem, niepostrzeżenie i nastolatków dopada proza życia i każda dziewczyna wzdychała do najprzystojniejszego, a ta najładniejsza mogła wybierać z tłumu zainteresowanych.

Na studiach nadal nie było rewolucji. Największym zainteresowaniem cieszyli się najładniejsi. Atrakcyjne fizycznie osoby trzymały się razem. Czasami odnosiło się nawet wrażenie, że na egzaminach mają taryfę ulgową… To co dało się zauważyć na co dzień, okazało się mieć potwierdzenie w fachowej literaturze.

Ładni mają większe powodzenie

Liczne badania pokazują, że atrakcyjne fizycznie osoby mają w życiu łatwiej i są bardziej lubiane przez innych, od swoich mniej urodziwych znajomych.

W odniesieniu do  damsko-męskich spraw, zasada jest następująca: im kobieta młodsza, im ma ładniejszą twarz i szczuplejszą sylwetkę, tym większym powodzeniem cieszy się u płci przeciwnej. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn to: im wyższy, szczuplejszy, atrakcyjniejszy z twarzy, tym więcej kobiet jest nim zainteresowanych.

Na przekór temu co wbijano Patrycji do głowy od małego – że wygląd nie ma znaczenia, a liczy się wnętrze, przy wyborze partnera kierujemy się przede wszystkim jego fizycznością. I wbrew powszechnej opinii ta niechlubna zasada dotyczy wszystkich, nie tylko mężczyzn, ale także panie.

W wyborze partnera ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

Nasze umysły działają wedle tej reguły. Nie potrzebujemy licznych randek i przedłużających się dyskusji, by stwierdzić czy nam się ktoś podoba czy nie. W ciągu paru minut spostrzegamy w twarzy i ruchach drugiego człowieka to samo co dostrzeglibyśmy w ciągu wielogodzinnej obserwacji.

Trafność tych spiesznych wniosków jest szczególnie duża dla atrakcyjności fizycznej i orientacji seksualnej; całkiem spora dla sprawności zawodowej, a dość niewielka dla cech osobowości.

Czy to nie prawda? Przecież po kilku minutach rozmowy nie jesteśmy w stanie stwierdzić jakim człowiekiem jest osoba, którą właśnie spotkaliśmy, ale wiemy z całą pewnością, czy nam się podoba czy nie. Zatem wygląda na to, że na początku znajomości nie zadajemy sobie pytania: ważniejszy wygląd, czy wnętrze, tylko kierujemy się upodobaniami co do fizyczności.

Co jeszcze pokazują badania…

Otóż okazuje się, że nie jesteśmy rozsądni w wyborze partnera. Nie ma znaczenia, czy nasza atrakcyjność fizyczna jest wysoka, średnia, czy niska. Zawsze pragniemy partnera najpiękniejszego, pomimo świadomości, że istnieje spore prawdopodobieństwo spotkania się z odmową z jego strony.

Każdy z nas dąży do maksymalizacji atrakcyjności partnera. Z racji tego, że jednogłośnie pragniemy mieć ładnego człowieka u swego boku, ładni mają najlepiej – wybierają ładnych i przez nich są wybierani. Zatem przeciętnym pozostają ci przeciętnej urody i w ten sposób tworzy się zasada dopasowania atrakcyjności.

A gdy atrakcyjnych kobiet jest więcej niż mężczyzn, wówczas zdarza się właśnie to co tak bardzo rzuca się w oczy: „ona taka piękna i ma takiego szaraka” – myślimy czasem. Słyszalne są przecież komentarze: ona – śliczna, a on… zupełnie do niej nie pasuje, albo: taki przystojny gość i ma taką zwyczajną kobitę. Zgodnie z wynikami badań, w tym zasady brak. Prawidło jest następujące: im ładniejsza kobieta, tym przystojniejszego ma faceta. Im atrakcyjniejszy mężczyzna, tym piękniejszą ma partnerkę.

Jak dobieramy się w pary?

I co na to Patrycji mama? Otóż okazuje się, że mądra matka przekazująca córce wszelkie ważne i uniwersalne wartości wybrała męża, nie dlatego, że był wartościowym, dobrym i uczciwym człowiekiem, ale dlatego, iż w jej oczach był przystojnym młodzieńcem.

Ojciec Patrycji również nie mógłby świecić przykładem w gronie ludzi kierujących się zasadą: nie sądź książki po okładce. Zakochał się w swej przyszłej żonie, bo według niego, była śliczną i zgrabną panienką.

Jednak fakt, iż wygląd ich do siebie przyciągnął wcale nie znaczy, że był motywem zawarcia związku małżeńskiego. Powody decydowania się na „poważny” związek, to zupełnie inny temat…

Ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

Wniosek z powyższego może być przykry dla ludzi nieatrakcyjnych, bo wygląda na to, że odpowiedź na pytanie: ważniejszy wygląd, czy wnętrze nie jest taka trudna. A jednak, gdy zadamy sobie kolejne pytania: kim ci atrakcyjni właściwie są? Kim są ci najpiękniejsi? To sprawa się komplikuje.

Angelina i Brad? Są przecież tacy, którzy wcale nie zachwycają się urodą ani jej, ani jego. I znowu nasuwa się wyświechtane powiedzonko: o gustach się nie dyskutuje. No nie, bo każdy ma swój własny i wedle niego sądzi, także urodę.

Ileż to razy wykłócamy się z przyjaciółką, że ten lub tamten jest super facet, podczas gdy ona twierdzi, że to jakaś bzdura.

Ludzie mają rozmaite preferencje, upodobania, smaki. W ankietach odpowiadają, że wolą ładnych ludzi, a przecież każdy z tych ankietowanych ma swoją własną, subiektywną definicję ładności. Ojciec Patrycji sądzi, iż jego żona jest śliczna i zgrabna. Jego brat uznać może, że wcale mu się nie podoba. No to jaka ona, ładna, czy nie? No właśnie… ZALEŻY W CZYICH OCZACH!!!

 

Może zainteresuje Cię również:
Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa żeńska.
Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa męska.

4 komentarze

  1. Jaga

    31 sierpnia 2016 at 22:47

    bardzo zabawny wpis:D

  2. baixiaotai

    1 września 2016 at 07:56

    cóż. Ja wybrałam męża z powodu charakteru i poczucia humoru, zdecydowanie nie z racji urody. Jego motywacji nie znam i chyba nie chcę poznać 😉 Dla mnie atrakcyjny wygląd jest diabła wart, jeśli kryje pustkę…

    1. No bo wie pani

      1 września 2016 at 09:55

      Pewnie, że tak! Ja również wybrałam męża z powodu charakteru i poczucia humoru (osobowość, wyznawane wartości i poglądy też nie były bez znaczenia) ale chciałam go bliżej poznać i na pierwsze randki umówiłam się z nim, bo mi się spodobał jego wygląd… Cóż.. 😉

Leave a Reply