Bolesny stosunek

Miłość jest ślepa

Marcelina zerwała z chłopakiem. Bardzo to przeżyła. Z jednej strony nie wyobrażała sobie życia bez niego, a z drugiej nie wyobrażała sobie bycia z nim. Ciągłe kłótnie i niekontrolowane wybuchy złości nie przeszkadzały jej do tej pory na tyle, by podjąć decyzję o rozstaniu.

Za Norbertem nie przepadała rodzina Marceliny – co zrzucała na karb tego, że rodzicom z zasady żaden chłopak nie odpowiada. Przyjaciółki też nie lubiły Norberta – tłumaczyła sobie, że są po prostu zazdrosne. Norbert bowiem był wyjątkowo przystojnym mężczyzną.

Spędziła z nim 2 lata życia. Był to czas burzliwy i niezwykle intensywny. Nigdy razem nie zamieszkali, ale spędzali ze sobą każdą wolną chwilę. Byli wówczas jak papużki nierozłączki – wszędzie razem. Przez 2 lata Marcelina ani razu nie spotkała się sam na sam z kimkolwiek. Zawsze były to spotkania w większym gronie i zawsze uczestniczył w nich jej chłopak. Nie znaczy to wcale, że dziewczyna była całkowicie odcięta od innych bliskich sobie osób. Godzinami wisiała na telefonie, wysłuchując przy każdej rozmowie z przyjaciółką, że Norbert nie jest dla niej. Różne argumenty padały, a najczęściej powtarzający się brzmiał: to facet agresywny i apodyktyczny. Jednak do Marceliny nie przemawiał. Cieszyła się, że chłopakowi zależy na niej tak bardzo, że zawsze i wszędzie chce jej towarzyszyć.

Jednak w końcu z nim zerwała i to nie za namową przyjaciółek, czy rodziny ale sama z siebie.

Niewybaczalny incydent

Byli w kinie. Podszedł do niej dobry znajomy z lat szkolnych. Kupę czasu się nie widzieli. Oboje byli bardzo ucieszeni spotkaniem i serdecznie się przywitali. Norbert w tym czasie kupował bilety jednak nic z całego wydarzenia nie uszło jego uwadze. Po czym podszedł do Marceliny i odstawił scenę zazdrości, która zapewne zapadła w pamięć niejednemu amatorowi kina czekającemu wówczas na seans.

W rezultacie randka Marceliny z Norbertem się nie udała, na film nie poszli. Kłócili się za to pod budynkiem do czasu aż w drzwiach ukazał się znajomy Marceliny, ten sam, z którym wcześniej rozmawiała. Chłopak wyszedł, bo miał ważny telefon. W jednej chwili Norbert podszedł do rozmawiającego przez telefon mężczyzny i walnął mu pięścią prosto w twarz. Marcelina osłupiała, chłopak się zatoczył. Chciała do niego podejść ale Norbert złapał ją za rękę i siłą zaciągnął do zaparkowanego nieopodal samochodu.

Całą drogę do domu kobieta płakała. Wysiadła z auta bez słowa. Nie odzywała się do Norberta przez kilka dni mimo, że ciągle dzwonił, a kilka razy sterczał pod jej oknem na głos cały błagając ją o wpuszczenie. Dobijał się także wiele razy do drzwi jej mieszkania. W końcu wysłała mu wiadomość, że nie chce go znać, a jeśli kiedykolwiek będzie zakłócał jej spokój, zgłosi to na policję – tak poradziła jej matka. Ku wielkiemu zaskoczeniu Marceliny Norbert się wycofał. Co prawda dostawała jeszcze przez jakiś czas wiadomości i listy z przeprosinami, zawierające wyznania miłości, ale nie reagowała na nie. Z kolegą, którego spotkała w kinie nie skontaktowała się. Planowała to zrobić jednak wstyd ją powstrzymał.

Nieudany związek i bolesny stosunek seksualny

Przez wiele kolejnych miesięcy dziewczyna rozpamiętywała nieudany związek. Bardzo bolał ją fakt, że jest młodą osobą, a wiele miesięcy swojego życia poświęciła dla mężczyzny, który okazał się być nieodpowiedni. Tego straconego czasu najbardziej nie mogła przeboleć. Zastanawiała się dlaczego, pomimo tak wielu sygnałów z zewnątrz, mówiących, iż facet nie jest dla niej odpowiedni, trwała w związku z nim. Gdyby chociaż seks mieli udany, to może łatwiej byłoby jej zrozumieć samą siebie. Ale ich życie erotyczne również nie było szczęśliwe.

Marcelina właściwie od pierwszego razu czuła ból. Bolesny stosunek seksualny miał miejsce za każdym razem, gdy się kochali. Z czasem pieszczoty pochwy zdarzały się coraz rzadziej, podobnie jak seks w ogóle. Nie tylko dolegliwości bólowe przeszkadzały kobiecie w radosnym przeżywaniu współżycia ale także to, że jej mężczyzna był w łóżku niecierpliwy, roszczeniowy, skoncentrowany na swoich doznaniach. Pomimo tego, że bardzo ją pociągał, odczuwała chęć na samą myśl o jego mocnych ramionach i silnych rękach, to gdy dochodziło do sytuacji intymnej, pożądanie ulatywało. Mimo to kochali się wiele razy, a żaden z nich nie był dla kobiety przyjemny. Tego, że właściwie przymuszała się do seksu, także nie potrafiła sobie wybaczyć. Miała wiele pytań i żadnej odpowiedzi. Na domiar złego, obawiała się, iż sytuacja powróci – po raz kolejny, z klapkami na oczach, wejdzie w związek z agresywnym facetem i mimo braku satysfakcji będzie w nim trwała i miała nieudane pożycie.

Wizyta u specjalisty

Aby temu zapobiec dziewczyna postanowiła pójść do psychologa. Musiała odczekać by dostać się na wizytę, a gdy z sercem na ramieniu na nią dotarła i odbyła kilka konsultacji, okazało się, że musi zmienić specjalistę. Osoba, do której trafiła podejrzewała, że bolesny stosunek seksualny, którego doświadczała kobieta to dyspareunia. W jej opinii Marcelina miała utrwaloną reakcję na ból podczas stosunku, co wymagało nieco innego podejścia niż to, które mogła jej zaproponować. Kobieta dostała odpowiednie namiary i trafiła pod właściwy adres.

Na początku musiała odbyć szereg badań i konsultacji lekarskich, w celu wykluczenia schorzeń ginekologicznych i urologicznych, ponieważ wiele różnych dolegliwości może wywoływać bolesny stosunek seksualny: reakcje alergiczne, choroby przenoszone drogą płciową, torbiele jajników, zapalenie cewki moczowej, urazy poporodowe i inne.

Gdy przyczyny medyczne zostały wykluczone Marcelina zdecydowała się na psychoterapię.

Bolesny stosunek seksualny – psychoterapia

Trochę czasu upłynęło zanim Marcelina otworzyła się i mogła wnikać w swój świat wewnętrzny i bez cenzury dzielić się wspomnieniami. Momentami niezwykle trudno było jej przyjmować słowa terapeuty. Musiała mierzyć się z bolesnymi emocjami, które w niej wywoływały. Zdarzały się także chwile, kiedy czuła jakby ktoś zdjął z jej pleców ogromny ciężar – przeżywała ulgę i oczyszczenie.

W trakcie psychoterapii Marcelina odkrywała powody, dla których ciągnie ją do takich, a nie innych mężczyzn. Kwestia jej seksualności miała także sporo miejsca w terapii. Wprowadzono  ćwiczenia, których celem było umożliwienie bezbolesnej penetracji pochwy. Omówione zostały doświadczenia życiowe kobiety mogące mieć związek z tym, że przeżywa bolesny stosunek seksualny.

Urazowe doświadczenia seksualne

Dziewczyna powróciła do wspomnienia pierwszej wizyty u ginekologa, bardzo nieprzyjemnej. Szczególnie mocno utkwił w jej pamięci ból odczuwany w trakcie badania ginekologicznego.

Odpamiętała również swój „pierwszy raz” odbyty w pośpiechu, bez wyraźnej z jej strony zgody na penetrację, podczas którego zaciskała zęby z bolesności nie mogąc doczekać się końca.
Uświadomiła sobie, że każdą kolejną próbę stosunku rozpoczynała z nastawieniem na nieprzyjemne doznania i oczekiwaniem pojawienia się bólu, który nigdy jej nie rozczarował i zawsze powracał.
Za to partner rozczarowywał ją za każdym razem, także brakiem pozytywnej odpowiedzi na jej pragnienia.

Gdy tylko dochodziło do zbliżenia, jej wcześniejsze pożądanie, ulatywało. Gwałtowne ruchy mężczyzny, brak delikatności i czułości, a także zbyt krótka, zdaniem kobiety, gra wstępna nie działały korzystnie na jej podniecenie.

Fizjologiczne mechanizmy przygotowujące do stosunku

Nie było klimatu na to by mechanizmy fizjologiczne, uczestniczące w przygotowaniu sromu i pochwy do dającego rozkosz stosunku seksualnego, zadziałały. Mowa o trzech podstawowych procesach biorących udział w przygotowaniu kobiety do przyjemnego stosunku:

  1. wzrost pochwowego przepływu krwi i nawilżenie pochwy;
  2. podwyższenie progu bólowego za sprawą wyspecjalizowanej sieci neurologicznej;
  3. odpowiednie rozluźnienie mięśnia dna miednicy.

Nigdy też nie kochali się w pozycjach, w których to ona mogłaby kontrolować sytuację, a więc także swoje odczucia bólowe – pozycja na jeźdźca, pozycja odwrotna (kobieta leży na mężczyźnie).

Brak gotowości na akt seksualny

Warunki były niekorzystne, klimat związku był niekorzystny, doświadczenia i przeżycia Marceliny były niekorzystne i do tego mężczyzna, którego sobie wybrała był nieodpowiedni. Zatem ani ciało ani psychika nie były gotowe na akt seksualny i stąd brał się brak przyjemności i ból.

Losy psychoterapii Marceliny układały się różnie. Mimo to dziewczyna wytrwała, stosując się do zaleceń terapeuty jeśli chodzi o ćwiczenia, które miała zadawane do domu. Dzięki temu udało się ból pokonać, powody dyspareunii rozpoznać i zrozumieć, a w rezultacie z sukcesem zakończyć proces terapeutyczny, który Marcelina wspomina jako wyjątkowy czas w swoim życiu. Dziś Marcelina jest zdrową, dojrzałą i realizującą siebie (także w sferze seksualnej) kobietą.

 

Poczytaj także:
Nie mam ochoty na seks.
Pierwszy raz, czyli inicjacja seksualna

Leave a Reply