Wielkość ma znaczenie

Związek z przyzwyczajenia

Kamila od lat spotykała się ze swoim szkolnym kolegą. Nie snuli wspólnych planów, nie zamierzali zamieszkać razem, nie planowali legalizacji związku. Byli ze sobą trochę z przyzwyczajenia i trochę dlatego, że miło jest mieć kogoś.

Nie raz Kamila skarżyła się ciotce – swojej przyjaciółce, że jest nieszczęśliwa. Napomykała przy tym, iż także seks jej nie zadowala. Ciotka wówczas zwykła mawiać: jaki związek taki seks… Znajdź sobie kogoś z kim ci będzie lepiej w życiu, to i seks będziesz miała lepszy – radziła jej przyjaciółka. Trudno się z tym nie zgodzić. Ale przecież sprawa nie była taka prosta. Kobieta czasami zastanawiała się, czy w ogóle jeszcze pamięta jak to jest podrywać facetów, być kokieteryjną, podobać się. Utknęła ze swoim Sławkiem i żyła w zawieszeniu.

Brak miejsca na refleksję

Kamila należy do osób zabieganych. Ciężko pracuje i uwielbia aktywny tryb życia. Zatem każdą wolną chwilę ma wypełnioną po brzegi. Górskie wyprawy, kajaki, rower i praca, zapełniały dni naszej bohaterki. Brakowało miejsca nie tylko na relacje, ale także na chwilę refleksji.

Nastał czas, w którym Kamili zaczęło to doskwierać. Jej koleżanki pozakładały rodziny, albo miały stałe związki. Singielki zaś były zadowolone ze swojego wyboru. Kamila nie bardzo. Grona przyjaciółek nie posiadała – jedynie ciotkę, której mogła powierzyć każdą tajemnicę. Znajomych miała kilku, ale zamiast spędzać razem wieczory, wymieniali się mailowo zdjęciami ze wspólnych wycieczek. Z rodzeństwem nie czuła szczególnej więzi.

A Sławek? No cóż, wbrew pozorom, nie był jej bliski, chyba go nie kochała… Do tego nie miała jasności czego w życiu pragnie, jakie ma cele. Nie wiedziała nawet, czy woli być sama, czy iść przez życie w towarzystwie mężczyzny.

Sławek wyczuł jej dylematy. Czasami próbował w ich sprawie zagaić, ale Kamila nie była osobą wylewną. Postanowił więc nieco podpielęgnować związek. Częściej niż dotychczas zapraszał kobietę na randki, angażował się w jej sportowe aktywności, organizował romantyczne spotkania. Czas spędzali miło, mieli także częstszy i bardziej niż dotychczas, urozmaicony seks. Bywało bardzo przyjemnie, ale bywało też tak, że musieli przerywać z powodu bólu doświadczanego przez kobietę. Nie była to jednak zasada, więc nigdy nie przyszło im do głowy, by zastanowić się nad przyczyną.

Bez inicjatywy nie ma związku

Mimo usilnych starań i zabiegów Sławek nie dopiął swego. Nie rozbudził uczucia w swojej dziewczynie i przestał się starać. Kamila nie przejęła inicjatywy, gdy on jej zaniechał. W rezultacie, ich spotkania miały miejsce coraz rzadziej, kontakt telefoniczny także stracił na intensywności.

Aż pewnego dnia Sławek, poważnym tonem, zaproponował spotkanie. Kamila, zadowolona miłą odmianą, poszła na randkę jakby nigdy nic. Okazało się, że to nie miała być randka tylko pożegnanie. Mężczyzna wyznał, że spotkał kogoś i chciałby spróbować stworzyć nowy związek. Kamila nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Podobnie jak nie spodziewała się swojej reakcji. Było jej naprawdę przykro. Zabolało. Jednak nie pokazała tego Sławkowi. Informację przyjęła, w swoim mniemaniu, z godnością. Pożyczyła mu wszystkiego najlepszego i rozstali się kulturalnie.

Tęsknota za ludźmi

Sławek, w zastraszającym dla Kamili tempie, układał sobie życie, co pieczołowicie obserwowała na portalu społecznościowym. A ona w tym czasie, wypłakiwała się ciotce z powodu samotności. Następnie, płakały wspólnie, gdyż nagle i zupełnie niespodziewanie, odszedł mąż ciotki. Zmarł na zawał, choć nic nie wskazywało wcześniej na chorobę serca. W pewnym momencie Kamila ocknęła się i uświadomiła sobie, że ciotka jej potrzebuje.

Po wielu latach otrzymywania wsparcia od ciotki to Kamila stała się dla niej ostoją. Wsłuchując się w przyjaciółkę, przeżywając z nią ból i cierpienie zrozumiała, jak ważny jest drugi człowiek. Ciocia Kamili, opowiadając jej o swoim małżeństwie, wzbudziła w dziewczynie tęsknotę za kochanym mężczyzną.

Ta trudna dla kobiety sytuacja, rozstania i śmierci w rodzinie, wznieciła potrzebę relacji. Kamila zaczęła angażować się w związki z ludźmi. Zamiast ścigać się z innymi na rowerach, zaczęła z nimi rozmawiać, być, w dobrych i gorszych chwilach.

Poszukiwanie miłości

Postanowiła także odnaleźć mężczyznę, z którym mogłaby spędzić życie. Zarejestrowała się na portalu randkowym, uczestniczyła we wszystkich możliwych spotkaniach towarzyskich, chadzała na imprezy. Poznała wielu mężczyzn, odbyła sporo randek. Zdarzały się romanse, którym nie udało się przerodzić w związki. Życie seksualne Kamili było labilne. Doznania płynące z seksu także. Czasami odczuwała ból w trakcie stosunku. Znowu nie było to regularne, ale zaczęło zaprzątać jej myśli.

Wreszcie Kamilę dopadła strzała amora. W końcu poczuła co to znaczy być naprawdę zakochaną. I na dodatek, doświadczyła miłości od pierwszego wejrzenia i to wzajemnej. Ciocia, siostra i matka, z którymi odbudowała bliskość, oraz parę serdecznych koleżanek, które wreszcie miała, kibicowały jej zawzięcie.

Miłość kwitła, życie seksualne też. Ciotka zwykła przypominać: a widzisz, mówiłam ci, jaki związek, taki seks. I znowu, trudno było Kamili się z tym nie zgodzić. Pewnego razu ciocia dopytała: a jak tam twoje bolesności? Dziewczyna odparła, że z niewyjaśnionych względów zniknęły.

Pytanie ciotki zamieszało w głowie Kamili i zaczęła rozmyślać. Ona sobie w skrytości analizowała, a jej mężczyzna ujawniał coraz głębsze sekrety. Jednym z nich, ku zdumieniu kobiety, był kompleks małego członka.

Kompleks małego członka

Partner Kamili, jak się okazało, od wczesnych lat młodości ubolewał nad niewielkimi rozmiarami swojej męskości. Najpierw, ukradkiem, obserwował kolegów przy pisuarach i w jego opinii zawsze wypadał gorzej. Następnie, porównywał się z panami występującymi w filmach dla dorosłych, co pogłębiało jego przekonanie, że natura go ukarała. Był czas, w którym stosował maści, polecane przez sprzedawców w seks klepach, ale nie odnotował ich skuteczności. Odbył wizytę u urologa, celem zasięgnięcia opinii na temat operacji powiększania prącia. Lekarz zbagatelizował temat, co bardzo dotknęło pacjenta.

Kamila ze zdziwieniem wsłuchiwała się w te opowieści. Nie miała pomysłu jak wesprzeć ukochanego, a bardzo pragnęła by nie czuł się gorszy. Wreszcie, z ust mężczyzny padło stwierdzenie: mój mały penis cię pewnie rozczarował…  Kamila zareagowała spontanicznie: Co? Mały penis? No coś ty! Nie zauważyłam! W ogóle do głowy by mi nie przyszły rozważania na temat wielkości twojego członka. Bardzo go lubię! Jesteś pierwszym mężczyzną, który podczas stosunku nie sprawia mi bólu… Zaraz po wypowiedzeniu tych słów Kamilę olśniło.

Uświadomiła sobie, że jej były partner miał duże przyrodzenie i to z nim odczuwała ból najczęściej. Nie bolało ją podczas immisji, ale później, w trakcie trwania stosunku. Wydaje się, że było to zależne od pozycji. Z innymi partnerami seksualnymi bywało różnie i jakby się zastanowić, także miało to związek z wielkością członka.

Zakochani postanowili zweryfikować przekonania mężczyzny.

Mały penis

U większość panów członek ma 11-18 cm. długości we wzwodzie. W stanie spoczynku jest około połowę mniejszy. W literaturze seksuologicznej można wyczytać, że długość penisa wpływa na poczucie wartości mężczyzny, pewność siebie w obszarze seksualności, obraz własnego ciała. W tych samych książkach, czy artykułach piszą, że nie udowodniono, iż wielkość prącia wpływa na doznania seksualne kobiety. Pochwa wyposażona jest w elastyczne mięśnie i włókna, za sprawą których, gdy kobieta jest podniecona, dostosowuje się do wielkości członka.

Gros męskich problemów opartych na poczuciu małego członka, wynika z braku wiedzy i nieznajomości fizjologii kontaktu seksualnego. Rzeczywista wielkość wydaje się mieć dużo mniejsze znaczenie od wyobrażenia na temat tego, jakich rozmiarów powinien być penis. Mały penis częściej istnieje w przeświadczeniach mężczyzn, niż w rzeczywistości.

Mężczyźni, wiedzę na temat prawideł anatomicznych w obszarze narządów płciowych, nierzadko czerpią z filmów pornograficznych, w których to męskie członki są nieprzeciętnie duże. Zdarzają się również koledzy, którzy z dumą podkreślają jak to szczodrze obdarzyła ich matka natura.

Panowie cierpiący z powodu kompleksu małego członka, czują się gorsi. Mały penis spędza im sen z powiek. Większość ich lęków koncentruje się wokół życia seksualnego. Żywią obawę, iż nie potrafią zadowolić partnerki, bo mały penis nie jest w stanie ofiarować kobiecie przyjemności. Zapominają przy tym, że pochwa ma zwykle 10-11 cm. długości, mierzonej od jej dna. Zatem można by dojść do wniosku, iż tzw. mały penis jest optymalny, gdyż adekwatna długość członka, dla większości kobiet, ze wzglęu na rozmiar ich pochwy, wynosi ok. 8 cm.

Dla kobiet liczy się wielkość

Duży członek nie wyklucza kłopotów. Zbyt głęboka, czy nadto gwałtowna penetracja dużym penisem powodować może urazy i ból, czego doświadczyła Kamila.

W poczuciu Kamili, penis jej ukochanego, choć nie jest duży, jest dla niej idealny. Nigdy wcześniej nie czuła się w łóżku tak fantastycznie jak teraz. Być może jest to kwestia wielkości, a może miłości i bliskości, które są między partnerami.

Dla kobiet rozmiar członka wydaje się nie mieć większego znaczenia. Liczą się uczucia, czułość, klimat związku, stopień zaangażowania emocjonalnego partnera, jego orientacja w jej mapie ciała, dostosowanie ars amandi do oczekiwań.

W jednym z tekstów, Kamila wyczytała zdanie, z którym się utożsamia: większe znaczenie od wielkości członka mężczyzny, ma wielkość jego serca.

Leave a Reply