Męski kłopot – stulejka

Temat tabu

Damian nigdy z nikim nie rozmawiał o sprawach z seksem związanych. W domu był to temat tabu. Nie przyszłoby mu nawet do głowy by o cokolwiek zapytać rodziców. Z chłopakami też nie pogadał, bo był wycofany i nieśmiały. Ale wiedział o czym rozmawiają. Przysłuchiwał się tym dyskusjom nie raz. Tak też został „uświadomiony”, nieco z przypadku. Nie wspomina tego pozytywnie.

O swoich doświadczeniach z polucjami mówi niechętnie i z trudem. Nie znosił budzić się po tym „wybryku natury”. Czasami wręcz zbierało mu się na łzy. W poczuciu zawstydzenia, dyskretnie czyścił prześcieradło. Bał się reakcji rodziców. Obawiał się wyśmiania przez starszą siostrę. Z lęku przed przyłapaniem stłumił pokusę masturbacji.

Damian skończył szkołę i poszedł do pracy. Dość szybko się usamodzielnił, ku uciesze rodziców. Pomogła mu w tym pierwsza dziewczyna, która szybko stała się jego żoną.

Krótka droga do ślubu

Poznali się na weselu kuzyna. Z inicjatywy cioć i wujków tańczyli razem, choć Damian tańczyć ani nie potrafił ani nie lubił. Ale po paru głębszych łatwiej mu było wyjść na parkiet, niż spierać się z rodziną i tłumaczyć, że ma dwie lewe nogi. Do tego dziewczyna była ładna i miała wielką zaletę – mówiła dużo. Przez co Damiana nie zalewały fale gorąca i nie oblewał zimny pot z powodu braku pomysłu na temat rozmowy.

Działo się tak wiele razy wcześniej, gdy próbował zagadać z jakąś dziewczyną. W konsekwencji zaczął unikać tego typu sytuacji i wrażeń z nimi związanych. Ale że Weronika była dziewczyną z inicjatywą i Damian wpadł jej w oko, znajomość wyszła poza wesele i rozwijała się szybko. Po paru miesiącach, chłopak pod presją matki, oświadczył się. Dostał nawet pierścionek po babce. Weronika przyjęła pierścionek i zaręczyny.

Ślub odbył się dokładnie rok i trzy miesiące po weselu, na którym się poznali. Uroczystość zaplanowała ona wraz z matką i siostrami, co Damianowi było na rękę. Cieszył się, że będzie miał zaradną i zorganizowaną żonę. Mimo początkowej niechęci do pomysłu ze ślubem, był zadowolony z tego, że dał się namówić matce na oświadczyny. Miał przecież stabilną pracę i plan na wyprowadzkę z domu. Małżeństwo świetnie wpisało się w proces rozpoczynania życia bez rodziców.

Chwilę przed ślubem wynajęli mieszkanie i po ślubno-weselnych uroczystościach Damian przeniósł żonę przez jego próg.

Bolesne zbliżenia

Państwo młodzi nie byli szczególnie doświadczeni seksualnie. Ich bliskość fizyczna ograniczała się do pocałunków i przytulania. Tak też spędzili noc poślubną. Nie planowali inaczej. Właściwie to żadnych planów nie było, gdyż nigdy na ten temat nie rozmawiali. Owszem zdarzały się pogawędki, ale o ilości dzieci i czasu, w którym mogłyby się pojawić.

Inicjacja zadziała się kilka dni po ślubie na prośbę Weroniki. Nie była udana. Do defloracji wówczas nie doszło, bo Damian czuł bolesność członka podczas próby wprowadzenia go do pochwy. Nie zwierzył się z tego, mimo, że przy każdym kolejnym zbliżeniu dyskomfort nie ustępował. Z czasem zastąpił go ból. Dlatego też mężczyzna unikał kontaktów jak tylko mógł. Najczęściej tłumaczył się zmęczeniem, a że pracował ciężko i do późnych godzin, nie wzbudzało to podejrzeń żony.

Niechęć do seksu i problemy z erekcją

Nadszedł wreszcie taki moment, który Weronika uznała za odpowiedni na dziecko. Damian szczególnie nie oponował. Chciał mieć dzieci a decyzje w małżeństwie podejmowała żona. Problem zaistniał, gdy okazało się, że pragnienie stania się mamą podniosło Weronice libido.

Z dużo mniejszą wyrozumiałością, niż dotychczas przyjmowała tłumaczenia Damiana, że jest zmęczony i na seks nie ma siły. Suszyła mu głowę tak długo, aż dla świętego spokoju ulegał. Jednak jego niechęć do seksu, wywołana niemijającymi dolegliwościami bólowymi, rosła. Aż w końcu Damian zaniemógł – zaczął mieć problemy ze wzwodem.

Dla Weroniki, która i tak miała poczucie, że seksu w ich małżeństwie jest za mało, był to spory cios. Zdarzało się, że płakała. Bywało, że się na męża wściekała. Zarzucanie mu, że nie chce mieć dziecka, z czasem przeobraziło się w niepokój, że przestała mu się podobać. Damian zapewniał żonę, że każde z jej przypuszczeń jest nieprawdziwe. Bezskutecznie.

Wreszcie się przyznał, że wcześniej bolał go członek podczas stosunków i to może dlatego teraz nie może. Kobieta się wściekła. Odebrała to jako wymówkę i to dość kiepską. Uznała, że mąż ma romans i dlatego nie ma ochoty na seks z nią. Stała się podejrzliwa, kontrolująca. Tłumaczenia, przekonywania i zapewnienia mężczyzny nic nie dawały. Wobec tego postanowił umówić się do lekarza i pójść na wizytę z żoną. Zapisał się do urologa.

Wizyta u urologa

Pobyt w gabinecie nie był dla niego łatwy. Przyznanie się do zaburzeń erekcji również. Jednak lekarz okazał się być nie tylko rzeczowy, ale także serdeczny. Rozmowa oraz badanie przebiegło w miłej atmosferze, bez nadmiernego stresu. Urolog postawił diagnozę: stulejka.

Stulejka to zwężenie zewnętrznego otworu napletka uniemożliwiające ściągnięcie go z żołędzi. Stulejka jest dolegliwością, przy której doznaniom seksualnym towarzyszy ból. Ból ten niejednokrotnie przyczynia się do unikania przez mężczyzn współżycia, może też stać się powodem problemów z erekcją. Tymi słowami lekarz rozwiał wszelkie obawy i podejrzenia Weroniki. Damian dostał skierowanie na operację, o której lekarz powiedział, że jest prosta i refundowana.

Sześć lat po ślubie, w dwudziestym ósmym roku życia, Damian po raz pierwszy doświadczył bezbolesnego i niezwykle zadowalającego stosunku seksualnego. Kilka miesięcy później Damian wraz z żoną oczekiwali dziecka.

Obecnie mają udane życie seksualne i trójkę urwisów, a ten pamiętny „pierwszy raz” uznają za czas poczęcia ich pierworodnego syna.

Stulejka

Podczas pierwszej wizyty u pediatry zasięgnęli informacji odnośnie pielęgnacji miejsc intymnych syna. Dowiedzieli się, że stulejka fizjologiczna powinna u małego dziecka ustąpić.

Ok. 3 roku życia dziecka, gdy zaczyna uwidaczniać się część żołędzi, dobrze jest podczas kąpieli bardzo delikatnie, przy braku oznak bólu u dziecka, odprowadzać napletek. Gdy postępowanie takie nie pomaga w ustąpieniu fizjologicznej stulejki trzeba iść do urologa dziecięcego.

Profilaktyka stulejki polega na właściwych nawykach higienicznych – myciu żołędzi podczas codziennej toalety i uczeniu dziecka, by w trakcie oddawania moczu odsłaniało żołądź (co zapobiega stanom zapalnym). Niestety prawidłowa pielęgnacja, choć zmniejsza ryzyko wystąpiena stulejki, nie daje gwarancji, że w okresie dojrzewania, gdy narządy płciowe zmieniają swoją wielkość, problem nie zaistnieje. Trzeba być czujnym i rozmawiać z nastolatkiem. Wówczas historia Damiana nie zostanie powielona.

Leave a Reply