Facet nie ma ochoty na seks, cz. 2.

      Zanim facet stracił zainteresowanie seksem

Maria i Marek są małżeństwem od roku. Życie seksualne dla obojga zawsze było ważną częścią związku. Maria od początku uważała Marka za dobrego i pomysłowego kochanka. To on wprowadził ją w arkana zróżnicowanej sztuki miłosnej, co bardzo sobie ceniła. Marek również nie narzekał.

Na początku, jak to zwykle bywa, kochali się często, długo i intensywnie. Od czasu do czasu wprowadzając urozmaicenia w zakresie miejsca, scenerii, techniki, gadżetów i różnego rodzaju stymulatorów. Z czasem częstotliwość stosunków zmalała, co wydawało się naturalne. Im dłużej byli razem, tym częściej występowały kilkutygodniowe przerwy we współżyciu, ale żadnego z nich to nie martwiło. Chyba przyjęli, że w długoterminowych związkach tak się dzieje.

Zaraz po ślubie „złoty okres” z początku znajomości na jakiś czas powrócił. Kochali się często i na różne sposoby. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie pewne detale. Na przykład: odbywało się to głównie z inicjatywy Marii. To ona rzucała propozycję i planowała co zrobić, by było ciekawie. On co prawda nie odmawiał, ale zgadzał się bez entuzjazmu. Co było dość niebywałe, gdyż wcześniej to głównie Marek stanowił stronę inicjująco-kreatywną. Gdy raz na jakiś czas coś zaproponował, nie przyjmował sprzeciwu. Musiało być dokładnie tak jak sobie wymyślił, bez odstępstw i zmian. Odmowa spotykała się z wybuchami złości z jego strony, co gasiło chęci obojga. W końcu i Maria odpuściła. Przestała organizować ich życie intymne i stanęło na tym, że ono przepadło.

Facet stracił zainteresowanie seksem i co dalej…

Marek nie robił nic w tej sprawie a Maria, choć go pragnęła, nie proponowała. Czekała aż sam zacznie o nią zabiegać. Niestety tak się nie działo. Miała poczucie jakby jego libido nagle zgasło. Tym bardziej dziwne jej się to wydało, że w żadnej sytuacji, która niegdyś inspirowała go do seksu, nie reagował. Jakby w ogóle nie zauważał jej ponętnego stroju, zalotów, znaków, które do niego wysyłała. Mąż wydawał się być seksem niezainteresowany. Nie przeszkadzała mu przedłużająca się przerwa. Nie wspominał o niej, nie zapoczątkowywał zbliżeń, znaki od żony, że jest chętna, pozostawiał bez odpowiedzi.

Kobiecie było trudno, spała z mężem w jednym łóżku, pragnęła go i bliskości jaką odczuwała w okresach wzmożonej aktywności seksualnej. Miała wrażenie, że im dłużej trwa przerwa, tym bardziej się od niego oddala. Dręczyła się tym, smutniała. Marek parę razy zapytał, czy u niej wszystko dobrze, bo wydaje się smutniejsza, ale nie drążył tematu. Z jednej strony było Marii przykro, że mąż nie koncentruje uwagi na jej samopoczuciu, ale z drugiej strony wolała mu nie opowiadać o powodach swojego stanu. Musiałaby przecież oznajmić, że to właściwie przez niego, a dokładniej przez to, że stracił ochotę na seks.

Nawyk utrudniający seks

Marek nie stracił ochoty na seks, o czym jego żona wkrótce się przekonała.
Wróciła wcześniej z pracy i zupełnie niespodziewanie zastała w domu męża. Na dodatek trafiła, niezbyt szczęśliwie, w sam środek jego autoerotycznych wyczynów. I nic w tym dziwnego by dla niej nie było gdyby nie fakt, że nie kochali się od kilku miesięcy, za co obwiniała jego obniżone libido. No ale skoro się masturbował to znaczyło, że potrzeby seksualne ma.

Mężczyzna miał potrzeby i to duże ale uwarunkował się na konkretny sposób ich zaspokajania.
Żona była jego pierwszą seksualną partnerką, którą poznał około trzydziestki. Do tamtego czasu, od okresu dojrzewania, regularnie i często uprawiał masturbację, stymulując się oglądaniem filmów pornograficznych. Przerodziło się to w nawyk utrudniający prawidłową relację seksualną. Uwarunkowania masturbacyjne stały się konkurencją dla seksualnego partnerstwa i tę rywalizację wygrały.

Marek miał szczęście, bo spotkał otwartą na różnorodność seksualną partnerkę, która nic o tym nie wiedząc, uczestniczyła w odgrywaniu jego seksualnych fantazji, inspirowanych treściami pornograficznymi. I choć początkowo doznania, jakich z nią doświadczał, były dla niego wystarczające, to z biegiem czasu słabły. Silne reakcje, których potrzebował i do których przywykł, mógł osiągnąć w odpowiedzi na mocne, zróżnicowane bodźce. Do seksu z żoną, mimo iż bardzo urozmaiconego, z czasem się przyzwyczaił. Wrócił więc do masturbacji porzucając tym samym relację seksualną z Marią.

Nowy stereotyp reakcji seksualnej

I co zrobić w takiej sytuacji? Trzeba wytworzyć nowy stereotyp reakcji seksualnej.
Gdyby Marek na bieżąco informował żonę o swoich przeżyciach związanych z życiem seksualnym, to udałoby im się reagować na bieżąco, co być może powstrzymałoby mężczyznę przed powrotem do „starych nawyków” i tym samym nasileniem problemu. Niewykluczone, że uda im się samodzielnie uporać z kłopotem. Jednak istnieje spora szansa, że nie podołają i będą zmuszeni zgłosić się po pomoc.

Poczytaj także:
Facet nie ma ochoty na seks, cz. 1.
Facet nie ma ochoty na seks, cz. 3.

Leave a Reply